Zlekceważony kraj
Geniusz Karpat mógłby teraz z ojcowskim zadowoleniem spoglądać na swoich ideowych uczniów, lawirujących między demokracją a putinizmem: Viktora Orbána i Roberta Ficę
Warto – nietypowo – zacząć od tego, czym „Dzieci nocy” Paula Kenyona nie są. Po pierwsze, jako że Kenyon to brytyjski dziennikarz, autor książek reporterskich (u nas ukazała się „Ziemia dyktatorów. O ludziach, którzy ukradli Afrykę”, przeł. Joanna Gilewicz, wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego 2019), wybitny korespondent wojenny, nie spodziewajcie się usystematyzowanego przekazu zawodowego historyka. Po drugie, „Dzieci nocy” nie są też esejem dogłębnie badającym rumuńską kulturę i tożsamość – tamtejszy, nader oryginalny, amalgamat bizantyjskiej duchowości, narodowej filozofii, nurtów zachodniego modernizmu zderzonych z chłopskim tradycjonalizmem, kultu przyrody i skłonności do fantazjowania na temat własnej starożytnej przeszłości jest u Kenyona potraktowany więcej niż powierzchownie.


