opinia
Druga szansa dla gazu łupkowego
Wojna na Bliskim Wschodzie jest kolejnym, bardzo kosztownym dowodem na to, jak istotny jest dostęp do surowców energetycznych. Gaz podrożał w kilka dni o ponad 50 proc. Chociaż wciąż nie widać tego na rachunkach odbiorców indywidualnych, te koszty przyjdzie nam zapłacić.
Polska podjęła ogromny wysiłek na drodze uniezależnienia od importu tych surowców z Rosji. Od dwóch dekad skutecznie rozbudowywaliśmy potencjał importowy oraz dywersyfikowaliśmy kierunki dostaw – terminal LNG w Świnoujściu i rurociąg Baltic Pipe w samą porę pozwoliły nam odciąć się od rosyjskiego gazu. Udało nam się skutecznie przeciąć tę zależność od Moskwy.
Wciąż jednak jesteśmy silnie zależni od importu nośników energii z całego świata (ze Stanów Zjednoczonych, z Kataru itp.), w dodatku w kolejnych latach ta zależność importowa będzie rosnąć.
Bezpieczeństwo dostaw ważniejsze niż cena
Kolejna odsłona wojny na Bliskim Wschodzie uświadamia nam, że ważna jest nie tylko cena, lecz także pewność dostaw surowców, bez których żadna nowoczesna gospodarka nadal nie jest w stanie funkcjonować.



