Bunt wściekłych przeciw Strasburgowi
Czy ETPC zaburzył równowagę między interesami, które powinny być chronione przez EKPC? Tak uważa coraz więcej rządów – i społeczeństw – Unii Europejskiej
W Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka, 10 grudnia 2025 r., doszło w Strasburgu do buntu przeciwko Europejskiemu Trybunałowi Praw Człowieka ze strony 27 państw. To więcej niż połowa z 46 państw stron Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. „Koalicja wściekłych”, bo tak zaczęto nazywać buntowników, zażądała podczas konferencji ministerialnej, by trybunał przestał kwestionować krajowe działania i decyzje w sprawach dotyczących migracji. Poszło o linię orzeczniczą ograniczającą państwom możliwość m.in. wydalania imigrantów, którzy dopuścili się przestępstw, w tym najpoważniejszych, takich jak pobicia, rozboje, handel narkotykami, a nawet terroryzm.
Siła kobiet
Bunt dojrzewał od kilku miesięcy. Przewodziły mu dwie panie pełniące funkcję premiera – Dunka Mette Frederiksen i Włoszka Giorgia Meloni. W maju 2025 r. zainicjowały one wspólny list otwarty dziewięciu premierów apelujących o „nową, realistyczną interpretację” konwencji. Wzywano do refleksji, czy ETPC „nie rozszerzył zakresu konwencji zbyt daleko w porównaniu z pierwotnymi intencjami, zmieniając w ten sposób równowagę między interesami, które powinny być chronione”. Wskazywano, że „rozwój interpretacji trybunału w niektórych przypadkach ograniczył zdolność do podejmowania decyzji politycznych w naszych własnych demokracjach. I w ten sposób wpłynął na sposób, w jaki my, jako liderzy, możemy chronić nasze demokratyczne społeczeństwa i naszą ludność przed wyzwaniami, przed którymi stoimy we współczesnym świecie”.
