Ustawa wdrażająca akt o usługach cyfrowych zawetowana. Dlaczego to sygnał ostrzegawczy, a nie tylko legislacyjny impas
Prezydenckie weto zamyka ważny, ale wcale nie nowy spór o granice krajowej regulacji. Spór ten nie dotyczy już bowiem tego, czy DSA obowiązuje w Polsce, lecz jak państwo powinno realizować swoje obowiązki nadzorcze, nie naruszając przy tym wolności słowa i prawa do sądu.
Decyzja Prezydenta RP z 9 stycznia br. nie rozwiązuje problemu – przeciwnie, obnaża narastające napięcie między zakresem unijnej regulacji a krajową praktyką legislacyjną.
DSA obowiązuje bezpośrednio – ale wymaga działań państwa
Akt o usługach cyfrowych (DSA) to unijne rozporządzenie z 2022 r., które stosuje się bezpośrednio od 17 lutego 2024 r. (rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady 2022/2065 z 19 października 2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE; Dz.Urz. UE z 2022 r. L277, s.1). We wszystkich państwach członkowskich ustanawia ono jednolite zasady świadczenia usług pośrednich, tj. zwykłego przekazu, cachingu i hostingu, w tym określa warunki wyłączenia odpowiedzialności dostawców tych usług. Jednocześnie DSA nakłada na państwa członkowskie konkretne obowiązki instytucjonalne. Aby przepisy były przestrzegane, konieczne jest wyznaczenie krajowych organów nadzorczych, w tym koordynatora ds. usług cyfrowych oraz ustanowienie sankcji za naruszenia przepisów. Brak tych elementów powoduje, że system nadzoru nad dostawcami usług społeczeństwa informacyjnego pozostaje niepełny.
