Nie da się przymierzyć serialu ani wypróbować koncertu
Czy mamy prawo 14-dniowego testowania subskrypcyjnych serwisów VOD? TSUE ma zdecydować, jak traktować streaming w kontekście praw konsumentów
Przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej toczy się precedensowa sprawa Sky Österreich Fernsehen (C-234/25). TSUE ma w niej odpowiedzieć na pytanie, czy streaming kanałów TV oraz treści wideo na żądanie (video on demand – VOD), zwłaszcza w formule dostępu subskrypcyjnego, należy traktować jako dostarczanie „treści cyfrowych” czy „usług cyfrowych” w rozumieniu przepisów konsumenckich.
Dlaczego rozróżnienie to, które z perspektywy abonenta-konsumenta może wydawać się nieistotnym niuansem prawnym, ma duże znaczenie praktyczne zarówno dla abonenta, jak i dla dostawcy takiego streamingu treści wideo? Zależy od niego, czy abonent serwisu streamingowego dostarczającego dostęp do kanałów TV oraz treści VOD, zawierający umowę subskrypcji na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, ma prawo do 14-dniowego testowania, czyli oglądania treści i odstąpienia w ciągu 14 dni bez podawania powodu, czy traci to prawo z chwilą rozpoczęcia korzystania z serwisu.
Za jakim kierunkiem opowie się TSUE? Czy odpowiedź, która pozornie może wydawać się prokonsumencka, na pewno byłaby zgodna z celem unijnych przepisów i korzystna dla konsumentów? Jaki wpływ na rynek subskrypcyjnego streamingu kanałów TV oraz treści VOD może mieć odpowiedź TSUE?
Próbując odpowiedzieć na te pytania, trudno nie zauważyć argumentów przemawiających za tym, że dotychczasowa praktyka rynkowa – traktowania takiego streamingu jako dostarczania treści cyfrowych, zgodnie z którym abonent traci prawo do rezygnacji z subskrypcji bez podania powodu po rozpoczęciu korzystania z serwisu – jest zgodna z przepisami unijnego prawa konsumenckiego i ich celem, jakim jest ochrona praw konsumenta. Uznanie takiego streamingu za „usługę cyfrową”, a w konsekwencji tego, że abonent ma prawo rezygnacji z subskrypcji już po rozpoczęciu oglądania treści, w ostatecznym rozrachunku mogłoby odbić się niekorzystnie nie tylko na dostawcach serwisów streamingowych, lecz także na samych konsumentach.
