bruksela
Koniec Orbána utrudni interesy USA
Po miażdżącej wygranej opozycji na Węgrzech korki od szampana strzelały m.in. w Brukseli i Paryżu. Dobrą minę do złej gry stara się robić Waszyngton
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen skomentowała wynik węgierskich wyborów, pisząc na portalu X, że „Węgry wybrały Europę”, a Europa „zawsze wybierała Węgry”. Entuzjazm szefowej KE nie może specjalnie zaskakiwać, ponieważ Viktor Orbán od dawna znajdował się na kursie kolizyjnym z instytucjami UE. Bruksela nadal mrozi wypłatę unijnych środków dla Budapesztu w łącznej wysokości 18 mld euro z powodu łamania praworządności i rozpowszechnionej korupcji. Najnowsza odsłona sporu na linii KE–Węgry dotyczyła jednak przede wszystkim odmiennego podejścia do wojny w Ukrainie. Orbán regularnie groził blokowaniem kolejnych pakietów sankcji na Rosję (z czego potem rezygnował), a ostatnio storpedował projekt unijnej pożyczki mającej wspomóc wysiłek wojenny Kijowa.
