prawo karne
Sprawa „Łomiarza” pokazuje bezsilność państwa i prawa
Nie ma skutecznych narzędzi, które pozwoliłyby chronić potencjalne ofiary przed osobami, co do których istnieje duże prawdopodobieństwo powrotu na przestępczą ścieżkę po odbyciu kary
Choć niedawne wyjście na wolność „Łomiarza” nie wywołało dyskusji na skalę taką jak ta toczona ponad dekadę temu, gdy więzienne mury opuścić miał Mariusz Trynkiewicz, to jednak u wielu osób zdarzenie to wywołało obawę o własne bezpieczeństwo. Eksperci mówią wprost: państwo nie ochroni nas przed tymi, którzy kiedyś atakowali i w przyszłości znów mogą to zrobić.
– Niestety w przypadkach takich, jak „Łomiarz” istnieje realne ryzyko, że sprawca czynu znowu się go dopuści. W interesie społecznym jest przede wszystkim zapobieganie takim zdarzeniom, niestety nie mam przekonania, że państwo ma jakiekolwiek skuteczne do tego narzędzia – ocenia dr hab. Paweł Waszkiewicz, profesor Uniwersytetu Warszawskiego z tamtejszej katedry kryminalistyki.
