Rosyjska operacja „Wołyń”
Zaawansowane narzędzia analizy treści publikowanych w internecie dowodzą, że temat zbrodni wołyńskiej jest celowo podgrzewany przez rosyjskie media propagandowe
Prezydenci Polski i Ukrainy Andrzej Duda oraz Wołodymyr Zełenski podczas powitania przed katedrą św. Apostołów Piotra i Pawła, gdzie oddali hołd ofiarom w 80. rocznicę rzezi wołyńskiej. Łuck, 9 maja 2023 r.
W przededniu rocznicy zakończenia II wojny światowej rosyjskie władze postanowiły po raz kolejny przetasować listę ówczesnych przeciwników. Zadziwiającym zbiegiem okoliczności koresponduje ona z obecnymi wrogami Kremla.
– Chciałabym zwrócić uwagę na dokument przyjęty 22 marca 2023 r. – mówiła w kwietniu rzeczniczka resortu dyplomacji Marija Zacharowa w rozmowie z agencją TASS, nawiązując do uchwały Dumy „o ludobójstwie narodów Związku Radzieckiego dokonanego przez Niemcy i ich kolaborantów”. – W tym dokumencie wspomina się – pozwolę sobie zacytować – pododdziały zbrojne sformowane na terytoriach Belgii, Włoch, Hiszpanii, Holandii, Norwegii, Finlandii i innych państw, a także poszczególnych ochotników z Austrii, Łotwy, Polski, Francji i Czech. To dosłowny cytat – zapewniała.
Dziwny to zestaw państw: znalazła się wśród nich Polska, w której nie sformowano oddziałów Waffen SS, za to zabrakło sprzymierzonych z III Rzeszą Słowacji czy Węgier. No, ale tych dwóch państw Rosjanie nie tykają; Węgrami wciąż jeszcze wtedy rządził Viktor Orbán, a słowacki premier Robert Fico był namawiany do wizyty w Moskwie z okazji defilady 9 maja.
