Skąpcy i biorcy
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz
Śmiało można założyć, że nikt nie będzie do końca usatysfakcjonowany z rezultatu negocjacji nad Wieloletnimi Ramami Finansowymi UE na lata 2028–2034. Do ich przyjęcia konieczna jest jednomyślność, ale część stolic zagłosuje „za” bez cienia radości.
Po pierwsze, nowe ramy finansowe powstają w cieniu wojny w Ukrainie i w czasie nieprzewidywalnej prezydentury Donalda Trumpa. Po drugie, ich autorzy musieli wziąć pod uwagę to, jak mocnym ciosem w europejską gospodarkę były pandemia korona wirusa, zerwane łańcuchy dostaw i kolejne kryzysy energetyczne. Po trzecie, unijny budżet, przynajmniej deklaratywnie, projektowano wedle rekomendacji raportu Maria Draghiego, za którego sprawą oszałamiającą karierę zrobiło słowo „konkurencyjność”.
