inwestycje
Lotnisko w Baranowie będzie od razu większe
Budowa fundamentów pod terminal lotniska w Baranowie ma zacząć się we wrześniu. Władze spółki CPK i resort infrastruktury zapowiadają, że od początku lotnisko będzie większe – ma mieć przepustowość 44 mln pasażerów
Od początku nowe lotnisko będzie większe – ma mieć przepustowość 44 mln pasażerów.
W Ministerstwie Infrastruktury podpisano w poniedziałek umowę na prace fundamentowe pod terminal w Baranowie. To pierwszy większy kontrakt na roboty budowlane związane z nowym lotniskiem, które do 2032 r. ma powstać 37 km na zachód od Warszawy. – To symboliczna umowa, bo oznacza, że przechodzimy od części projektowej do wykonawczej – stwierdził minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Prace przy budowie fundamentów mają zacząć się w połowie września. Wykonawca robót – firma Budimex – zapowiada, że teren budowy przejmie w lipcu i wtedy zaczną się prace przygotowawcze. Samo fundamentowanie ma polegać na budowie ponad 8100 pali oraz kolumn o długości od 9 do 30 m. Ich łączna długość przekroczy 140 km. Te roboty mają potrwać do końca 2027 r. i kosztować 145 mln zł.
Wiadomo już, że sam terminal lotniskowy w Baranowie będzie większy, niż dotychczas zakładano. Do tej pory przewidywano, że będzie przystosowany do obsługi 34 mln pasażerów. Jak poinformował w poniedziałek Maciej Lasek, odchodzący pełnomocnik rządu ds. CPK (do końca czerwca będzie jeszcze pełnił funkcję wiceministra infrastruktury ds. lotnictwa), wkrótce zapadnie decyzja o tym, że dworzec lotniczy już na starcie mógł obsłużyć większą liczbę podróżnych. Dariusz Kuś, wiceprezes spółki CPK, zapowiedział, że jego roczna początkowa przepustowość wyniesie 44 mln podróżnych. W praktyce oznacza to, że będą budowane nie trzy, lecz cztery pirsy, czyli odnogi terminala, w których pasażerowie będą czekać na wejście do samolotu.
Według Kusia powody zmiany planów są trzy. Po pierwsze, chodzi o rosnące prognozy lotnicze dla Warszawy. Według Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) w 2033 r., czyli w pierwszym pełnym roku działalności nowego lotniska, ma ono obsłużyć 33 mln pasażerów, co oznacza, że po prawie roku osiągnęłoby maksymalną przepustowość i wymagałoby szybkiej rozbudowy. Dodatkowo dzięki większemu lotnisku lepsze możliwości rozwojowe będzie miał LOT. Dariusz Kuś przyznaje też, że większą skalę prac będzie można zaplanować dzięki dobrej współpracy z instytucjami finansującymi przedsięwzięcie. Lotnisko ma kosztować ok. 42 mld zł. Zarząd spółki szacuje, że 30 proc. wartości projektu sfinansuje państwo w formie papierów skarbowych i wkładu gotówkowego, a pozostałe 70 proc. – czyli ok. 30 mld zł – trzeba będzie pożyczyć od banków polskich i zagranicznych.
Przetarg na budowę samego terminala lotniczego ma już poślizg. Jeszcze w zeszłym roku zakładano, że po zakończeniu dialogu konkurencyjnego do firm zostanie wysłane zaproszenie do składania ofert cenowych. Jak ustaliliśmy, najpewniej stanie się to po wakacjach. Prezes spółki CPK Filip Czernicki zakłada, że wykonawcę samego terminala poznamy do końca roku. Jeśli nie będzie protestów, kontrakt będzie można podpisać na początku przyszłego roku. W kolejnych miesiącach ruszą roboty.
Jednocześnie prowadzonych jest szereg innych przetargów – m.in. na budowę podziemnego dworca kolejowego. Niedawno, po procedurze odwoławczej, spółka CPK ponownie wybrała firmę, która będzie nadzorować budowę lotniska. Te prace będzie wykonywać konsorcjum firm Egis Poland oraz Hill International, a ich wartość to aż 1,5 mld zł. Przed spółką jest jeszcze ogłoszenie przetargu na wykonanie dwóch pasów startowych i dróg kołowania.
Prezes spółki CPK Filip Czernicki stwierdził, że ukończenie lotniska w terminie do końca 2032 r. nie jest zagrożone.
Wydaje się, że jak na razie istnieje większe ryzyko dotyczące części kolejowej. Wraz z lotniskiem w Baranowie miała zostać otwarta również szybka linia Warszawa–Łódź, która miała zapewnić sprawny dojazd do portu. Z sześciu planowanych przetargów na budowę torów jak na razie ogłoszono dwa. Jest już pewne, że w pierwszej fazie nie będzie gotowy 9-kilometrowy wyjazd z Warszawy. Jego projekt musi zostać dostosowany do możliwości wykorzystania jako miejsce schronienia. Na początku pociągi jadące od strony Łodzi i lotniska w stronę stolicy będą zjeżdżać z nowej linii łącznikiem koło Brwinowa do istniejącej trasy Warszawa–Skierniewice. ©℗
Jeśli w pierwszym roku działalności lotniska, miałoby ono obsłużyć 33 mln pasażerów, to niemal od razu wymagałoby rozbudowy
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
