analiza
Regulamin promocji: największy błąd popełniamy, zanim go napiszemy
W wielu firmach prace nad regulaminem akcji promocyjnej wyglądają podobnie. Kampania jest gotowa, marketing zakończył przygotowania, grafiki czekają na publikację, oferta została zaakceptowana, a termin startu zbliża się wielkimi krokami. I dopiero wtedy pojawia się pytanie: „A regulamin?”. Zbyt często odpowiedź brzmi: „Jeszcze go nie ma”.
To zaskakujące podejście, ponieważ regulamin jest jednym z niewielu elementów promocji, który pozostaje z przedsiębiorcą także po zakończeniu kampanii. To do niego klienci będą wracać, szukając odpowiedzi na pytania, a jego treść może zdecydować o tym, czy reklamacja zostanie wyjaśniona w jednej wiadomości, czy stanie się początkiem dłuższego sporu. Mimo to nadal bywa traktowany jako formalność do odhaczenia. Problem nie polega więc na tym, czy regulamin jest potrzebny, tylko na tym, jak jest tworzony.
