Pochwała nieskuteczności
Tajne organizacje stanowią trzon spiskowej historii ludzkości. Opowieści o nich mówią zwykle o nienasyconym głodzie władzy – władzy skrajnie niemoralnej, bo sprawowanej zakulisowo i bez ponoszenia odpowiedzialności
Jest jednak w tym demonicznym świecie pewna enklawa, w której tajne organizacje zajmują się ratowaniem świata, a nie jego niszczeniem i deprawowaniem. Wiąże się to ściśle z nowoczesną wiarą w potęgę biurokracji, regulaminów i procedur.
Oczywiście nienawidzimy biurokracji – jej bezduszności, papierologii, urzędniczej głupoty, braku przygotowania na sytuacje nietypowe. Ale jednocześnie lubimy sobie wyobrażać, że istnieją ultymatywne (choć dobrze zakamuflowane) biura zarządzania rzeczywistością, które dbają, by się nie rozpadła na naszych – niczego nieświadomych – oczach, bądź wkładają sporo wysiłku w jej naprawę. I nawet jeśli często ich działania kończą się wpadkami bądź, co gorsza, katastrofami, i tak jest to łatwiejsze do zaakceptowania niż przyjęcie do wiadomości, że światem rządzą przypadek, chaos i skumulowane skutki cywilizacyjnej chciwości w rodzaju katastrofy klimatycznej.
