wywiad
Produkcja leków to także jest biznes
Starkowicz: Żądanie od wszystkich firm farmaceutycznych, żeby wydawały bardzo duże pieniądze na badania chorób czy leków, które nie mają wysokiej stopy zwrotu, jest nie na miejscu
Mieczysław Starkowicz, prezes zarządu Synthaverse (dawniej Biomed-Lublin)
Pod koniec czerwca poinformowaliście o zmianie nazwy. Po co rozpoznawalna firma medyczna z prawie 80-letnią tradycją decyduje się na rebranding?
Sama idea rebrandingu i zmiany tożsamości na rynku farmaceutycznym nie jest niczym nowym. Powiedziałbym nawet, że to podążanie z duchem czasu. Każda firma w nazwie i swojej misji musi spełniać obietnicę, którą składa przed partnerami biznesowymi i rynkiem inwestorskim. Nasza pełna nazwa brzmiała „Biomed-Lublin Wytwórnia Surowic i Szczepionek”, a zważywszy na fakt, że nie produkujemy żadnych surowic, a szczepionkę wytwarzamy jedną, mogło to być mylące dla naszych partnerów biznesowych. Lokalność jest używana jako wyróżnik w innych segmentach rynków, np. w produkcji wody mineralnej lub wina. A samego „Biomed” nie bylibyśmy w stanie zarejestrować, bo istnieją w Polsce jeszcze dwa inne Biomedy, z którymi nie mamy żadnego powiązania kapitałowego.
