Śmieci, zakupy, rachunki. Czy nadchodzi kolejna podwyżka?
Polska potrzebuje rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Nikt rozsądny tego dziś nie kwestionuje. Oczekujemy jednak systemu przewidywalnego, policzalnego i stabilnego. Branża odpadowa inwestuje w instalacje, sortownie, recykling, ludzi i technologie – Kamil Majerczak
W naszej ocenie, potrzebna jest ustawowa gwarancja, że pieniądze z ROP będą przeznaczane bezpośrednio na obniżenie opłat mieszkańców. Inaczej łatwo stworzyć system przypominający przelewanie wody między naczyniami – Agnieszka Fiuk
Rozmowa z Kamilem Majerczakiem z Polskiej Izby Gospodarki Odpadami oraz Agnieszką Fiuk z Izby Branży Komunalnej o projekcie UC100, rachunkach za odpady i modelu „Sprawiedliwy ROP”
Zacznijmy od podstaw. Czym właściwie jest ROP i dlaczego przeciętnego mieszkańca powinno to obchodzić?
ROP, czyli rozszerzona odpowiedzialność producenta, to w dużym uproszczeniu odpowiedź na pytanie, kto powinien płacić za odpady opakowaniowe. Chodzi o plastikowe butelki, kartony po mleku i sokach, puszki, folie, opakowania po kosmetykach, jogurtach, detergentach i tak dalej. Dzisiaj znaczną część kosztów ich odbioru, sortowania i zagospodarowania ponosi mieszkaniec w opłacie za gospodarowanie odpadami. Tymczasem opakowania nie pojawiają się w systemie same z siebie: ktoś je projektuje, produkuje i wprowadza na rynek razem z produktami. Idea ROP polega więc na tym, żeby producenci uczestniczyli w kosztach zbiórki, sortowania i recyklingu takich odpadów, płacąc odpowiednie środki uzależnione między innymi od tego, jak trudne i kosztowne jest późniejsze przetworzenie konkretnego opakowania. Inaczej mówiąc, im bardziej problematyczne opakowanie dla systemu odpadowego, tym większa odpowiedzialność finansowa po stronie producenta.
