Personel i Zarządzanie 3/2004 z 01.03.2004, str. 98
Data publikacji: 03.07.2018
Matriarchat w zarządzaniu?
Przed ponad ćwierćwieczem Ross A. Weber, autor popularnych u nas „Zasad zarządzania organizacjami”, tak pisał o wchodzących w latach 60. w dziedzinę zarządzania reprezentantach mniejszości - młodych amerykańskich Murzynach i... białych kobietach: „Wykształcenie może zapewni (im) część potrzebnej wiedzy, ale odwagę muszą wnieść sami”.1
Dekadę później Charles Handy, jeden z mistrzów międzynarodowego zarządzania, przejawiał większy optymizm: „Nowe organizacje będą potrzebowały nowych ludzi, którzy będą nimi sterować, ludzi posiadających nowe umiejętności, nowe zdolności i mających innego rodzaju wzorce kariery zawodowej. Co ciekawe, najprawdopodobniej większość z nich będą stanowiły kobiety i to nie z powodu nagle objawionego entuzjazmu w stosunku do równości płci, ale z tej prostej przyczyny, iż organizacje same zaczną nabierać przekonania, że w przypadku pomijania połowy społeczeństwa, trudno będzie znaleźć odpowiednie kwalifikacje i umiejetności”. W innym publikowanym w Polsce tekście Handy pisał o firmach i organizacjach jeszcze dosadniej: „Wyrzekając się kobiet, działają na własną zgubę”.
