Biznes (nie)angażujący
Rozmowa z dr. Bolesławem Rokiem o społecznej odpowiedzialności jako modelu zarządzania

Dr Bolesław Rok
Dyrektor Centrum Etyki Biznesu i Innowacji Społecznych Akademii Leona Koźmińskiego. Dyrektor naukowy studiów podyplomowych "CSR. Strategia odpowiedzialnego biznesu", wykładowca etyki i odpowiedzialności biznesu na studiach MBA. Pełnomocnik ds. etyki w PGNiG SA.
Jest Pan uważany za ojca polskiego CSR-u. Wprowadzał Pan to pojęcie na nasz rynek. Jak wyglądały początki społecznej odpowiedzialności biznesu w Polsce?
Równo 20 lat temu, wiosną 1994 roku, po raz pierwszy wziąłem udział w konferencji CSR-owej. Do Zurychu pojechałem namówiony przez znajomych, nie wiedząc, czego tak naprawdę się spodziewać. Różni znani na świecie właściciele amerykańskich i europejskich firm, jak Anita i Gordon Roddick z Body Shopu, Ben Cohen z Ben & Jerry’s Icecream czy szefowie Avedy i Rabobanku używali tam określeń, których nawet w pełni nie rozumiałem, m.in.: stakeholder, CSR i sustainability. Słowa te nie istniały wtedy w języku polskim.
W wolnej Polsce przyjęto, że istnieją jedynie konkurencja, wolny rynek, maksymalizacja zysku, chciwość i wszystkie te "wspaniałości" z pierwszej fali amerykańskiego kapitalizmu. W ogóle nie do przyjęcia było myślenie o tym, że firma ma poczuwać się do odpowiedzialności za rozwój pracowników czy rozwój społeczny. Powoli coś zaczęło się zmieniać pod koniec lat 90., jednak początkowo CSR był traktowany jak wroga ideologia, forma powrotu do komunizmu. Kiedy w trakcie różnych spotkań z menedżerami próbowałem o tym mówić, to każdy z nich pukał się w czoło.
