Staż pracy
Etat traci monopol
Reforma stażu pracy nie przyszła po cichu. To nie doszlifowanie definicji ani kosmetyczna poprawka słownictwa, lecz przesunięcie akcentu z formy zatrudnienia na rzeczywiste doświadczenie. Państwo wreszcie mówi głośno to, co rynek pracy wiedział od lat: liczy się wykonywana praca i obciążenia publiczne, a nie metka na umowie.


Małgorzata Krzyżowska
Adwokat, Partner w Aliant® Międzynarodowa Kancelaria Prawna
Od 1 stycznia 2026 r. w sektorze publicznym, a w sektorze prywatnym od pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie sześciu miesięcy od ogłoszenia ustawy, nowe reguły zmieniają sposób liczenia stażu pracy, a więc i cały układ sił w kadrach, płacach i HR. Ustawa z 26 września 2025 r. dodaje do Kodeksu pracy art. 302¹ i 302², które „otwierają” staż na aktywności dotąd pozostające na marginesie etatocentrycznego systemu - działalność gospodarczą, umowy zlecenia i inne usługi, agencyjne, a nawet pracę za granicą wykonywaną poza stosunkiem pracy, o ile były to okresy legalne i co do zasady oskładkowane. To jest sedno nowej filozofii stażu.
Doświadczenie ważniejsze niż etat
W praktyce znika bariera, która przez lata dzieliła biografie zawodowe na etatowe i nieetatowe (zlecenia, B2B, projekty). Okresy prowadzenia pozarolniczej działalności przez osobę fizyczną wliczają się do stażu, podobnie jak czas współpracy z osobą prowadzącą taką działalność, jeśli były opłacone składki emerytalne, rentowe lub wypadkowe. Do stażu wejdą też umowy zlecenia, agencyjne i inne cywilnoprawne „usługowe”, gdy zleceniobiorca podlegał ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Ustawodawca przewidział również szczególne przypadki: okres tzw. ulgi na start z Prawa przedsiębiorców, kiedy przedsiębiorca nie podlega ubezpieczeniom emerytalnemu i
