Kondycja HR-owca
Od rozkwitu do więdnięcia
Profesjonaliści HR często postrzegani są jako ci, którzy „zawsze ogarniają”. Łączą pracę operacyjną ze współtworzeniem strategii, pozostając blisko zarówno zarządu, jak i pracowników. Dbają o kulturę organizacyjną oraz zdrowie psychiczne zespołów, nierzadko sami ustawiając się na końcu kolejki po wsparcie. Wyniki „Ogólnopolskiego badania dobrostanu i wypalenia zawodowego w HR” okazały się wyraźnym sygnałem alarmowym – branża HR mierzy się z systemowym przeciążeniem, które zaczyna podważać fundamenty jej efektywności.


Aleksandra Kulga
Autorka „Ogólnopolskiego badania dobrostanu i wypalenia zawodowego w HR”, ekspertka HR i trenerka specjalizująca się w tematyce wypalenia zawodowego.
Jednym z najbardziej wymownych wniosków płynących z badania jest poziom satysfakcji z pracy w zawodzie HR-owca. Wskaźnik NPS dla tej profesji wyniósł -32,5. Oznacza to, że niemal co drugi przedstawiciel działu personalnego (46,8 proc.) należy do grona krytyków swojej profesji i nie poleciłby jej innym. Ujemny NPS to wyraźny sygnał narastającego rozczarowania środowiskiem pracy, które z roku na rok staje się coraz bardziej wymagające.
Specjaliści HR często funkcjonują jak „zderzaki” między oczekiwaniami biznesu a potrzebami pracowników. W sytuacji ograniczonego systemowego wsparcia taka rola prowadzi do przeciążenia i stopniowej utraty wiary w atrakcyjność tego zawodu. Zjawisko to może mieć szersze konsekwencje dla organizacji i rynku pracy - jeśli eksperci odpowiedzialni za kapitał ludzki sami odczuwają wypalenie, trudniej oczekiwać, że będą skutecznie budować zaangażowane i zdrowe środowiska pracy.
Profesjonalizm kontra brak polecenia
Analiza danych ujawnia interesujący, choć zarazem niepokojący paradoks. Z jednej strony aż 44,6 proc. badanych deklaruje wysoką lub bardzo wysoką satysfakcję z pracy. To grupa profesjonalistów, którzy wciąż odnajdują głęboki sens w swojej roli i czerpią motywację ze wspierania innych. Z drugiej strony niemal równie liczna grupa respondentów (43,8 proc.) ocenia swoją satysfakcję zawodową jako zaledwie przeciętną. Wskazuje to na stan swoistego „adaptacyjnego trwania” - rzetelnego wykonywania obowiązków, lecz bez towarzyszącego mu entuzjazmu i poczucia energii.
