Czy dziś dla firmy bardziej liczy się bogate CV, czy realne umiejętności kandydata?


Jagna Pomorska
CEO Connected Realities, ekspertka technologii immersyjnych, liderka transformacji cyfrowej, finalistka XVI edycji konkursu Sukces Pisany Szminką
W wielu branżach realna sprawczość kandydata zaczyna ważyć więcej niż bogate CV, ale doświadczenie zawodowe wcale nie traci na znaczeniu. Zmienia się po prostu sposób, w jaki je definiujemy i weryfikujemy. Z perspektywy CEO spółki technologicznej działającej w obszarze VR i AI widzę wyraźnie, że od sztywnej chronologii stanowisk ważniejsze staje się tempo uczenia się, odwaga w testowaniu nowych narzędzi i umiejętność dowożenia efektów w warunkach ciągłej zmiany i niepewności.
W świecie, gdzie cykl życia technologii liczy się w kwartałach, lata spędzone przy jednym narzędziu bywają mniej istotne niż to, czy ktoś potrafi w krótkim czasie opanować zupełnie nowy zestaw technologii. Coraz częściej liczy się, jakie problemy kandydat realnie rozwiązał, jaką wartość dostarczył zespołowi i czego nauczył się po drodze, a nie ilu ma byłych pracodawców w CV. Warto doprecyzować, że otwartość firm na osoby z krótszym stażem nie oznacza powrotu do modelu junior po kursie, bez projektów. Próg wejścia się podniósł, bo junior w 2026 r. wnosi do organizacji portfolio, projekty, staże, udział we wdrożeniach, a nie wyłącznie listę ukończonych szkoleń. Są jednocześnie obszary, w których staż i pamięć operacyjna człowieka pozostają krytyczne. W medycynie, lotnictwie, energetyce, inżynierii ciężkiej czy rolach związanych z
