Neuroatypowość
Różni, ale razem
ADHD, spektrum autyzmu czy choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD) mogą wpływać zarówno na wyzwania w codziennym funkcjonowaniu pracowników, jak i na ich unikatowe kompetencje i sposób myślenia. Dla pracodawców oznacza to konieczność tworzenia środowiska pracy, które jest nie tylko bezpieczne i wspierające, ale też maksymalizuje potencjał wszystkich członków zespołu – zarówno osób doświadczających trudności, jak i tych bez formalnej diagnozy.


Halina Guryn
Dziennikarka specjalizująca się w tematyce zarządzania przedsiębiorstwem i zarządzania personelem. Współpracuje z licznymi mediami prasowymi, elektronicznymi oraz wydawnictwami książkowymi. Od 1999 r. jest związana z miesięcznikiem „Personel i Zarządzanie”.
Neuroatypowość to różnice w funkcjonowaniu mózgu i układu nerwowego, które odbiegają od przyjętej normy. Może przejawiać się w różnych formach, takich jak ADHD, spektrum autyzmu czy choroba afektywna dwubiegunowa (ChAD). Z jednej strony bywa źródłem trudności w codziennym funkcjonowaniu, z drugiej - może stanowić o unikatowych kompetencjach i sposobie myślenia, które są dużą wartością w pracy.
Choroba afektywna dwubiegunowa bywa włączana do szerokiego spektrum neuroatypowości. W kontekście zawodowym szczególnego znaczenia nabiera więc pytanie: jak tworzyć środowisko pracy, które jest bezpieczne i wspierające dla wszystkich - także dla osób, które nie ujawniają swoich trudności lub nie mają formalnej diagnozy?
Obawa przed stygmatyzacją
Szacuje się, że od 15 do 20 proc. światowej populacji wykazuje pewną formę neuroatypowości1. Oznacza to, że podobny odsetek może dotyczyć również pracowników organizacji - chociaż duża część z nich nie ma takiej diagnozy albo nie informuje o tym pracodawcy. Dane z raportu Pracuj.pl „Neurokomfort w pracy i rekrutacji, czyli przed jakimi wyzwaniami stajemy jako neuroróżnorodni w świecie pełnym bodźców”2 pokazują skalę zjawiska:
- tylko 16 proc. neuroatypowych informuje rekruterów o swojej neuroatypowości. Pozostali zachowują tę informację dla siebie, a 28 proc. otwarcie uważa, że taki krok byłby bardzo złym pomysłem;
