Projektów inwestycyjnych lepiej nie tworzyć pod unijne fundusze
Aplikując o unijne fundusze trzeba pamiętać, że projektów inwestycyjnych lepiej nie tworzyć tylko po to, by sięgnąć po to zewnętrzne wsparcie. Nigdy bowiem projekty inwestycyjne pisane „pod fundusze” nie są optymalne i nie zaspokajają w możliwie najszerszym zakresie potrzeb społeczności.
Wszystko wskazuje na to, że na przełomie roku rozpocznie się składanie wniosków o unijne fundusze. W połowie października 2007 r. niemal wszystkie programy operacyjne na lata 2007-2013 zostały bowiem zatwierdzone przez Komisję Europejską. Wciąż trwają negocjacje dotyczące szczegółów Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, ale do zatwierdzenia programu pozostał jeden krok.
Podobnie jest w przypadku regionalnych programów operacyjnych. Większość województw może się już pochwalić podpisem pod przygotowanym przez siebie dokumentem strategicznym.
Nic więc (lub prawie nic) nie stoi na przeszkodzie, by w najbliższym czasie czerpać z unijnych środków pełnymi garściami.
W okresie budżetowym 2007-2013 system dystrybucji funduszy strukturalnych w Polsce będzie wyglądał zupełnie inaczej niż ten, do którego zdążyliśmy się przyzwyczaić. O zasadach podziału znacznej części środków zdecydują urzędy marszałkowskie. W związku z tym procedury oceny wniosków składanych w poszczególnych województwach mogą znacznie się od siebie różnić. W większym stopniu powodzenie projektu uzależnione będzie od zgodności ze strategią regionu. Na szerszą skalę pojawiają się zaliczki, czyli płatności z kasy Unii Europejskiej jeszcze przed rozpoczęciem zakładanych w projekcie działań - dotychczas stosowane głównie w przypadku projektów „miękkich”. Swobodne poruszanie się po tym systemie i umiejętność wyszukiwania w nim odpowiednich źródeł finansowania muszą być jednymi z podstawowych umiejętności tych samorządowców, którzy są zainteresowani wykorzystaniem funduszy do rozwoju gminy.
