GIEŁDA POMYSŁÓW
Egzotyczne sposoby na promocję miasta
Wojciech Murdzek
Prezydent Świdnicy
Miasta w naszym regionie coraz chętniej zatrudniają na etatach... zwierzęta z wrocławskiego zoo. Zwykle „dostają pracę” w wydziałach promocji. I nie ma się co dziwić, wymagające nie są, nie potrzebują własnego biura, a za worek buraków albo kilogram bananów godnie reprezentują miasto w ogrodzie zoologicznym.
Nasz nowy pracownik promocji nie został wyłoniony w konkursie kompetencji ani piękności, ale wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Miasto ma w herbie dzika, dlatego chcieliśmy zatrudnić podobne zwierzę do promocji Świdnicy. Dzików w zoo nie ma, wybraliśmy więc pekari. Pomoc w utrzymaniu zwierząt z ogrodu zoologicznego to nie tylko dobry gest, ale też okazja do promocji miasta. Nasza decyzja została dobrze przyjęta przez mieszkańców, którzy cieszą się, że takim (wydawałoby się) niewielkim kosztem zyskaliśmy spory rozgłos.
Świdnica przyłączyła się do programu „Gmino, przytul żyrafę”, w którym bierze udział już kilka dolnośląskich samorządów. Pekari to waleczne zwierzę, które pochodzi z Ameryki Południowej. Występuje w licznych stadach i wtedy potrafi przepłoszyć nawet jaguara.
Nasze miasto przez rok będzie łożyć na utrzymanie pekari. Ssaki te w codziennym jadłospisie mają m.in. marchew, jabłka, zielonkę i buraki. Jak widać, wymagające nie są. A koszt jedzenia jest niewspółmiernie niższy od ceny wywieszenia billboardu czy reklamy w mediach. Ponadto rocznie wrocławski ogród odwiedza blisko pół miliona osób. Reklama będzie więc miała sporą rzeszę odbiorców.
Jest to dla nas szansa, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o atrakcjach Świdnicy. Przecież za ponad 2 tys. zł rocznie mamy tablicę informacyjną w miejscu, które odwiedzają setki tysięcy turystów. A korzystają na tym obie strony. I gmina, i ogród zoologiczny.
Metropolie stać na duże kampanie reklamowe w mediach czy wielkie billboardy na ulicach. Koszt kampanii jest jednak zwykle nie do udźwignięcia przez mniejsze gminy. Za wywieszenie plakatów trzeba zapłacić około stu tysięcy złotych. Jeżeli dojdzie do tego spot reklamowy: nawet kilka razy więcej.
Oprócz budowy dróg i domów możemy również wywołać uśmiech świdniczan oraz wzbudzić zainteresowanie naszym miastem wśród zwiedzających. Sądzimy, że na pomoc w utrzymaniu zwierząt zdecydują się również inne gminy.
PROBLEM
Szukaliśmy ciekawego i taniego sposobu na promocję miasta.
