Lokal wyborczy - nie tylko urna, stoliki i kotara
Każda osoba chcąca oddać swój głos w zarządzonych w Polsce wyborach, zarówno w wyborach do Sejmu i Senatu, jak i w wyborach Prezydenta RP, w wyborach do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw, w wyborach wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz w wyborach do Parlamentu Europejskiego, musi udać się do siedziby obwodowej komisji wyborczej, tj. do lokalu wyborczego. Wyjątkiem są obwody głosowania utworzone w szpitalach i zakładach pomocy społecznej, gdzie dopuszczalne jest głosowanie za pomocą urny pomocniczej, poza lokalem wyborczym.
Tomasz Gąsior
W Polsce niedopuszczalne jest natomiast głosowanie za pomocą Internetu, za pośrednictwem poczty czy poprzez pełnomocnika. Cały czas trwają analizy i konsultacje, czy wprowadzenie takich rozwiązań przełoży się znacząco na frekwencję wyborczą oraz czy koszty tego przedsięwzięcia będą racjonalne w stosunku do ewentualnego wzrostu frekwencji. Zapewne argumenty można znaleźć po obu stronach dyskusji. O fakcie różnego podejścia do tego typu rozwiązań, nie tylko w Polsce, świadczyć może chociażby fakt, iż w 2005 r. możliwość wykorzystania Internetu do głosowania wprowadziła dla swoich obywateli Estonia (z prawa tego skorzystało zaledwie 1% głosujących), natomiast Wielka Brytania, w wyborach do władz lokalnych w 2006 r., z wyborów elektronicznych zrezygnowała. A zatem nie ma pewności, czy zaoferowanie obywatelom szerszych możliwości oddania głosu w wyborach będzie miało znaczący wpływ na frekwencję wyborczą.
