Wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 22 września 2010 r., sygn. IV SA/Wr 54/10
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Jolanta Sikorska (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Tadeusz Kuczyński Sędzia WSA Wanda Wiatkowska- Ilków Protokolant Asystent sędziego Aleksandra Siwińska po rozpoznaniu w Wydziale IV na rozprawie w dniu 22 września 2010 r. sprawy ze skargi H. Z. na decyzję Wojewody Dolnośląskiego z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie wymeldowania z miejsca pobytu stałego I. oddala skargę; II. przyznaje adwokatowi A. Skrzyńskiemu kwotę 292,80 (dwieście dziewięćdziesiąt dwa 80/100) złotych w tym 22% VAT od Skarbu Państwa- Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu uczestniczce postępowania
Uzasadnienie
Decyzją z dnia [...]r. nr[...], wydaną z powołaniem się na art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 10 kwietnia 1974 r. o ewidencji ludności i dowodach osobistych (tekst jedn. Dz. U. z 2006 r. Nr 139, poz. 993 ze zm.) oraz art. 104 k.p.a., Prezydent Wrocławia orzekł o wymeldowaniu H. Z. z miejsca pobytu stałego we Wrocławiu przy ul.[...].
W uzasadnieniu podał, że postępowanie w sprawie zostało wszczęte na wniosek K. Z., która domagała się wymeldowania swojego byłego męża Henryka Zemżyckiego z dotychczasowego miejsca pobytu stałego podając, że nie mieszka on od dawna w opisanym wyżej lokalu oraz, że w 2006 roku wywiózł z tego lokalu większość swoich rzeczy. Od tego czasu pod w/w adresem pojawia się sporadycznie, a jego wizyty, ze względu na jego agresywne zachowanie, zwykle kończą się interwencją policji.
Fakt niezamieszkiwania H. Z. w lokalu przy ul. [...] we W. potwierdził mieszkający tam syn wnioskodawczyni - A. N., który oświadczył, że H.Z. nie mieszka w przedmiotowym lokalu od około piętnastu lat. Wyprowadził się dobrowolnie, zabierając wszystkie swoje rzeczy osobiste. W pokoju, który zajmował H.Z. pozostały tylko puste szafki, łóżko i telewizor. Z pokoju tego nikt nie korzysta. H.Z. pojawia się pod w/w adresem co kilka miesięcy. Przychodzi na kilka godzin i wszczyna awantury, które zwykle kończą się wezwaniem policji. Przeprowadzona przez Komisariat Policji W.K. kontrola meldunkowa wykazała, że H. Z. nie mieszka w przedmiotowym lokalu.
