środowisko
Przepalone pieniądze na monitoring wód
NIK nie zostawiła suchej nitki na monitoringu wód, który po zatruciu Odry uruchomił rząd PiS. Nieprawidłowości przy tym projekcie ujawnił DGP

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej po zatruciu Odry miał przeznaczyć 250 mln zł na monitoring wód. Chociaż monitoring środowiska jest ustawowym zadaniem Generalnej Inspekcji Ochrony Środowiska, pieniądze trafiły do Instytutu Rybactwa Śródlądowego (IRŚ). Stało się tak na mocy porozumienia ministrów klimatu i rolnictwa.
W chwili ogłoszenia naboru wniosków przez NFOŚiGW, nadzorowany przez resort rolnictwa IRŚ był jedynym podmiotem, który mógł zostać beneficjentem programu. Zaczął więc budować monitoring od podstaw, zamawiając metodyki badań inne niż wykorzystywane przez GIOŚ. Ich koszt to 732 tys. zł, przy czym założenia dotyczące technologii systemu monitorowania zostały odebrane już po ogłoszeniu lub rozstrzygnięciu przetargów na jego najważniejsze elementy. Te zresztą okazały się droższe niż systemy funkcjonujące już na rynku.



