Formalnych sporów jest mniej, ale napięć w firmach nie ubywa
Przemysław Zając: Statystyki PIP pokazują tylko sprawy, które trafiły na formalną ścieżkę przewidzianą w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Nie odzwierciedlają one jednak wszystkich napięć pojawiających się w miejscu pracy
Ze sprawozdania Państwowej Inspekcji Pracy za 2025 r. wynika, że liczba sporów zbiorowych ponownie spadła, natomiast wzrosła liczba indywidualnych skarg pracowników. Jak odczytywać te dane? Czy rzeczywiście w zakładach pracy jest dziś mniej konfliktów?

Przemysław Zając, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Przemysław Zając, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy
Nie wyciągałbym takiego wniosku. Statystyki PIP obejmują wyłącznie spory zbiorowe prowadzone na podstawie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Mówimy więc o formalnej procedurze, której wszczęcie pracodawca ma obowiązek zgłosić Państwowej Inspekcji Pracy. To właśnie na podstawie tych zgłoszeń powstają później statystyki.
Nie pokazują one jednak wszystkich napięć pojawiających się w miejscu pracy. Spór zbiorowy jest tylko jedną z form rozwiązywania konfliktów między pracodawcą a osobami zatrudnionymi. Wiele z nich nigdy nie trafia na tę ścieżkę.
Czyli liczba sporów zbiorowych nie odzwierciedla skali konfliktów w firmach?
Tak. Konflikty są naturalnym elementem funkcjonowania każdej organizacji. Tam, gdzie ludzie wspólnie pracują, zawsze pojawiają się różnice oczekiwań, interesów czy ocen sytuacji. Nie wszystkie jednak prowadzą do wszczęcia formalnego sporu zbiorowego.
Dlatego na podstawie samych statystyk trudno odpowiedzieć na pytanie, czy konfliktów rzeczywiście ubywa. Pokazują one jedynie, jak często uruchamiana jest procedura przewidziana w ustawie.




