Paradoksy (nie tylko niemieckiej) polityki
Zacznijmy od prasówki zza Odry. W niemieckich gazetach pojawiają się apele wynikające z ogłoszonego tam końca Pax Americana. Redakcje zwracają się do odbiorców w tonie niemal terapeutycznym: „Droga Czytelniczko, Drogi Czytelniku, pierwszy rok drugiej prezydentury Donalda Trumpa za nami. Z jakim uczuciem patrzycie na obecną politykę USA?”.
To pytanie nie jest zawieszone w próżni. Wystarczy spojrzeć na dane Pew Research Center z końcówki 2025 roku, gdzie widać, jak zaufanie Niemców do USA, mozolnie odbudowane za Joego Bidena, znów runęło. Prawie trzy czwarte badanych ocenia relacje z Waszyngtonem negatywnie. Tym razem to zjawisko nie jest związane jedynie ze słynnym niemieckim antyamerykanizmem. Podobne dramatyczne zjazdy zaufania odnotowywane są nawet w tak proamerykańskich społeczeństwach jak polskie. Chcę zwrócić jednak uwagę na pewien paradoks dzisiejszej sceny politycznej w RFN, bo daje do myślenia.





