Jesteśmy mistrzami w dostrzeganiu różnic
Należy się domagać rezygnacji z algorytmów, które pozwalają zarabiać na dzieleniu ludzi. Przestrzeń publiczna i język powinny być jak wspólna studnia na środku wioski: jeśli ktoś ją zatruwa, to robimy z takim gościem porządek
Z Marcinem Napiórkowskim rozmawia Marcin Fijołek, Polsat
Idąc do pana, minąłem na dole okrągły stół...

Marcin Napiórkowski – dyrektor Muzeum Historii Polski, semiotyk kultury, doktor habilitowany nauk humanistycznych, wykładowca Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, publicysta
Marcin Napiórkowski – dyrektor Muzeum Historii Polski, semiotyk kultury, doktor habilitowany nauk humanistycznych, wykładowca Instytutu Kultury Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, publicysta
Po tym, jak przekazał nam go pan prezydent, miał poczekać na swoje miejsce na wystawie stałej. Ale szansa była tak niepowtarzalna, że w dwa tygodnie, z prawie zerowym budżetem, zdecydowaliśmy się stworzyć wystawę jednego obiektu.
Czy można znaleźć w wydarzeniach z naszej historii najniższy wspólny mianownik, a jednocześnie opowiedzieć o nich tak, żeby nikt nie czuł się oszukany, zmanipulowany, pominięty?
Podeszliśmy do tego w nieoczywisty sposób. Okrągły stół przenieśliśmy do jaskini, wyrywając go z codziennego sporu. Punktem wyjścia jest opowieść na poziomie faktów: powstał w fabryce mebli w Henrykowie, opracowano przy nim 270 stron ustaleń, z których niemal żadne nie weszło w życie.
Jasne, ale wie pan, o co pytam: opowiadacie o nim jak o symbolu zwycięstwa, zdrady, kompromisu, oszustwa?

