Rada nadzorcza musi reagować, gdy spółka traci płynność finansową
Członkowie tego organu nie odpowiadają za terminowe zgłoszenie upadłości przedsiębiorstwa, ale mogą ponosić konsekwencje zignorowania sygnałów ostrzegawczych. Dlatego powinni monitorować sytuację firmy, wymagać od zarządu działań naprawczych i odpowiednio wcześnie identyfikować ryzyko niewypłacalności.
Choć rada nadzorcza jako organ kontrolno-korygujący względem zarządu dysponuje szerokimi kompetencjami, które pozwalają na bieżąco oceniać sytuację finansową spółki, to ich rzeczywista wartość ujawnia się przede wszystkim wtedy, gdy problemy płynnościowe są dostrzegane odpowiednio wcześnie.
Największą korzyść spółka odniesie bowiem z rady, która potrafi nie tylko identyfikować zagrożenia, lecz także sugerować zarządowi i wspólnikom konkretne działania naprawcze bądź co najmniej potrzebę pilnej zmiany strategii. Chodzi o rozwiązania, które pozwalają ograniczyć ryzyko utraty wypłacalności, jeszcze zanim się stanie konieczne sięgnięcie po instrumenty przewidziane przez prawo restrukturyzacyjne lub upadłościowe. Mogą to być m.in. pozyskanie zewnętrznego finansowania, sprzedaż pakietu udziałów lub akcji, wystosowanie do kontrahentów ofert zawarcia umów stand still (odraczających terminy płatności), ograniczenie zatrudnienia czy zmniejszenie wolumenu zamówień.
