praktyka
Estoński CIT: ukryte zyski zaczynają się od zwykłej faktury
Jeżeli biuro księgowe zdecyduje się na obsługę podmiotów opodatkowanych ryczałtem od dochodów spółek, powinno zadbać o odrębny proces obiegu informacji. Konieczne będą też procedura identyfikacji podmiotów powiązanych oraz bieżąca współpraca z zarządem klienta
Podmioty, które wybrały opodatkowanie CIT w formie ryczałtu od dochodów spółek, czyli estońskiego CIT, bardzo często borykają się z problemem rozliczenia dochodu z tytułu ukrytych zysków. Pomijając w tym miejscu zagadnienie ich definicji, której interpretacja i stosowanie cały czas są przedmiotem sporów, tym razem przyjrzyjmy się technice identyfikacji tego rodzaju dochodu. Przy czym, analizując takie procesy dotyczące ukrytych zysków, nierozsądne byłoby całkowite pominięcie blisko z nimi spokrewnionych dochodów z tytułu wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą. W praktyce bowiem – mimo normatywnej odrębności takich dochodów – są one do siebie bardzo podobne i implikują de facto identyczne skutki fiskalne. Ustawodawca nawet nie próbuje maskować tego, że dochód z ukrytych zysków i dochód z wydatków niezwiązanych z działalnością gospodarczą to „bracia”, którzy niejednokrotnie zastępują się w rozliczeniu podatkowym spółki.
Kłopotliwe zakupy
Aby zagadnienie ukrytych zysków było podane w sposób łatwiejszy do przełknięcia, ograniczmy się do zakupów dokonywanych przez spółkę opodatkowaną estońskim CIT. Można by zadać pytanie: zakupy przy analizie dochodu? Tak, właśnie tak jest w przypadku estońskiego CIT. Te bodaj najbardziej niechciane i nielubiane przez zarządy, właścicieli i księgowych dochody często są związane właśnie z zakupami i dalszym wykorzystaniem nabytych przez spółkę świadczeń.


