Wyrok WSA w Lublinie z dnia 2 kwietnia 2014 r., sygn. I SA/Lu 1167/13
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Wiesława Achrymowicz (sprawozdawca), Sędziowie WSA Małgorzata Fita, NSA Anna Kwiatek, Protokolant Sekretarz sądowy Julita Kula, po rozpoznaniu w Wydziale I na rozprawie w dniu 21 marca 2014 r. spraw ze skarg E. spółki z ograniczoną odpowiedzialnością na decyzje Dyrektora Izby Skarbowej z dnia [...] nr [...], [...], [...], [...], [...] w przedmiocie podatku od towarów i usług za styczeń, luty 2007 r. oraz obowiązku zapłaty kwot podatku od towarów i usług za okresy od stycznia do marca 2007 r. oddala skargi.
Uzasadnienie
Zaskarżonymi decyzjami Dyrektor Izby Skarbowej (dalej jako organ), po uchyleniu decyzji organu I instancji z dnia [...] r., zmienił A. spółce z ograniczoną odpowiedzialnością w T. (dalej jako podatnik) rozliczenie podatku od towarów i usług za styczeń i luty 2007 r. przez zmniejszenie, w stosunku do deklarowanej, nadwyżki podatku naliczonego nad należnym oraz utrzymał w mocy decyzje organu I instancji, także z dnia 12 grudnia 2012 r., orzekające o obowiązku podatnika zapłaty kwot podatku wykazanych w fakturach, które nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu zdarzeń w obrocie gospodarczym, za styczeń, luty i marzec 2007 r. Z zaskarżonych decyzji wynika, że prawidłowe kwoty nadwyżki podatku naliczonego nad należnym to: 141.248 zł za styczeń 2007 r. i 141.210 zł za luty 2007 r., zaś kwoty podatku podlegające wpłacie przez podatnika to: 32.383 zł za styczeń 2007 r., 86.795 zł za luty 2007 r. i 14.850 zł za marzec 2007 r.
Organ ustalił, że podatnik był jednym z ogniw w łańcuchu działań, które nie były w rzeczywistości czynnościami podejmowanymi w obrocie gospodarczym, ale stanowiły czynności faktyczne, polegające przede wszystkim na wystawianiu nierzetelnych faktur, których jedynym celem było osiągnięcie skutku podatkowego. Innymi słowy, wystawiane faktury nie miały żadnego odniesienia do rzeczywistości, a jedynie stwarzały obraz obrotu gospodarczego, dostaw i zakupu towarów, między stałym gronem podmiotów - rzekomych kontrahentów - w celu wykazywania odpowiednio wysokiej nadwyżki podatku naliczonego nad należnym. Pierwszym i ostatnim ogniwem łańcucha transakcji, jedynie opisywanych w fakturach, była B. spółka jawna w T., która nie dysponuje żadną dokumentacją na okoliczność prowadzonego obrotu handlowego, stąd nie sposób ustalić jakimi towarami prowadziła obrót, jak ten obrót rzeczywiście miał przebiegać oraz jakie środki trwałe miały służyć tej działalności, nazywanej gospodarczą. W kręgu tych samych podmiotów, do którego należał także podatnik, były jedynie wystawiane faktury, opisujące obrót handlowy częściami zamiennymi, maszynami i urządzeniami. Organ, oceniając zgromadzony materiał dowodowy zwracał uwagę, że według wystawianych faktur wartość towarów znacząco wzrastała wraz z kolejnymi transakcjami, co nie znajduje racjonalnego uzasadnienia w całokształcie okoliczności sprawy. Opisywane w sprawach okoliczności w postaci przepakowywania towarów, ich oczyszczania, podmalowywania, remontu czy modernizacji, w ocenie organu, świetle zasad logiki i doświadczenia życiowego, w żadnym razie nie uzasadniają wynikającego z faktur wzrostu wartości handlowej tych rzeczy, a ciąg działań, polegających wyłącznie na wystawianiu faktur, zmierzał do udokumentowania podatku naliczonego. W dalszej kolejności organ motywował, że wobec braku, poza kwestionowanymi fakturami, innej dokumentacji źródłowej, która mogłaby w sprawach być wiarogodnym dowodem na okoliczność rzeczywistego przebiegu zdarzeń gospodarczych, zasadniczymi dowodami w sprawie były zeznania samej strony i świadków - przede wszystkim pracowników podatnika, jego opisywanych kontrahentów. Odnosząc się do całokształtu treści tych zeznań, organ zakwestionował ich wiarygodność zasadniczo z tego powodu, że były one ogólnikowe. W szczególności świadkowie i sam podatnik, reprezentowany przez prezesa zarządu, nie dysponowali wiedzą co do okoliczności kiedy i jakie konkretnie towary były przemieszczane, kto dokonywał przetransportowania konkretnych partii towaru. Świadkowie oraz sama strona nie potrafili nawet dokładnie opisać towarów, maszyn i urządzeń, z którymi mieli mieć bezpośredni kontakt. Podatnik nie prowadził ewidencji magazynowej, wadliwie sporządzał inwentaryzację, w taki sposób, aby wartość spisu była zgodna z fakturami. Organ nie dał również wiary twierdzeniom o rzeczywistym magazynowaniu przez podatnika towarów o wartości kilkuset tysięcy złotych w magazynie, którym miał dysponować na podstawie umowy najmu, pozbawionym jakiegokolwiek dozorowania, bowiem, w ocenie organu, takie postępowanie należy ocenić jako sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego i logiką. Dodatkowo organ zwrócił uwagę na zeznania świadka, który miał wynajmować magazyn podatnikowi. Świadek ten w złożonych zeznaniach potwierdził fakt zawarcia umowy najmu tego magazynu, ale też zaprzeczył, by magazyn rzeczywiście był wykorzystywany przez podatnika, skoro nie przekazał mu kluczy do magazynu. W toku oględzin przedstawiciel podatnika nie otworzył kłódki zamykającej magazyn, stąd organ nie mógł mieć dostępu do pomieszczeń wewnątrz magazynu. W ocenie organu, istotne było również to, że rozliczenia miały następować gotówkowo, a stan majątkowy podatnika nie uzasadnia dysponowania gotówką, pozwalającą na zakupy o wartości liczonej w setkach tysięcy złotych.
