pit i cit
Pies i kot mogą przynieść firmowe oszczędności. Sprawdź kiedy
Kot jako straszak na myszy w firmowym magazynie? Pies broniący dostępu złodziejom do służbowych, poufnych dokumentów? Przedsiębiorcy wielokrotnie pytają, czy mogą odliczyć od przychodu wydatki na utrzymanie zwierząt domowych. Odpowiedź fiskusa nie zawsze jest pozytywna
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej zgadza się na podatkową oszczędność wyłącznie wtedy, gdy wnioskodawca należycie uzasadni, że pies lub kot są w firmie faktycznie niezbędne. Innymi słowy, domowy pupil musi się przyczyniać do osiągnięcia przychodów lub zabezpieczenia bądź zachowania ich źródła. Wykazanie takiego związku jest warunkiem zaliczenia wydatku do kosztów uzyskania przychodu zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy o PIT i art. 15 ust. 1 ustawy o CIT.
Kot chroni firmowy sprzęt
Przedsiębiorcy najczęściej tłumaczą, że zwierzę chroni ich firmę
– z reguły przed przestępcami, ale czasem nawet przed gryzoniami. Nie zawsze jest to skuteczny argument. Bywa jednak, że jest on przekonujący, czego przykład stanowi interpretacja indywidualna z 14 kwietnia 2026 r. (sygn. 0113-KDIPT2-1.4011.108.2026.2.RK).
Wystąpił o nią przedsiębiorca wykonujący specjalistyczne prace na wysokości. W jego pracy niezbędny jest sprzęt ochrony indywidualnej, który zabezpiecza przed upadkiem z wysokości (m.in. liny, szelki, amortyzatory, pętle alpinistyczne). Przedsiębiorca wyjaśnił, że przechowuje go w wiejskim domu rodzinnym, gdzie znajduje się również biuro jego firmy. Problem polega na tym, że na wsi – jak wiadomo – są gryzonie, a te mogą zniszczyć sprzęt. Przedsiębiorca wyjaśnił, że najskuteczniej odstrasza je kot. Co prawda nabył go dwa lata przed założeniem działalności gospodarczej, ale uważał, że wydatki, które ponosi na utrzymanie zwierzęcia, może zaliczyć do podatkowych kosztów.
Dyrektor KIS to potwierdził. Można przyznać, że w tym zakresie wydatki poniesione na karmę i opiekę weterynaryjną dla kota będą stanowiły jeden z elementów służących do zabezpieczenia źródła przychodów prowadzonej działalności gospodarczej – odpowiedział w interpretacji.
Zaznaczył natomiast, że to przedsiębiorca jako podmiot odnoszący korzyść z zaliczenia wskazanych wydatków do podatkowych kosztów będzie musiał – gdyby doszło do kontroli lub czynności sprawdzających – wykazać związek tych wydatków z prowadzoną działalnością gospodarczą i dowody na ich poniesienie.
Pies odstrasza złodziei
A co z psem? Nie każdy pies nadaje się na firmowego ochroniarza – wynika z interpretacji dyrektora KIS. Można odliczyć wydatki na utrzymanie, ale żeby przekonać do tego fiskusa, najlepiej wybrać rasę obronną i zainwestować w szkolenie pupila.
Tak zrobił informatyk, który, aby chronić swoje biuro przed złodziejami, kupił psa. We wniosku o interpretację wyjaśnił, że jest to rasa „znana z wysokich zdolności obronnych i inteligencji”, a czworonóg przejdzie profesjonalne szkolenie w zakresie ochrony mienia. Dyrektor KIS potwierdził, że wydatki na utrzymanie psa mogą być odliczone od przychodu, ale tylko – zaznaczył – w tej części, w jakiej pies jest wykorzystywany w firmie (interpretacja z 12 lutego 2025 r., sygn. 0112-KDIL2-2.4011.875.2024.2.MC).
Jaka to część? Informatyk nie potrafił sprecyzować, w jakim zakresie pies będzie chronił gospodarstwo domowe,
a w jakim firmę. Zaproponował więc proporcję 50/50, analogicznie do przepisów dotyczących użytkowania samochodów osobowych w działalności gospodarczej. Dyrektor KIS zwrócił jednak uwagę na to, że przepisy ustawy o PIT nie mówią nic o takiej proporcji. Proporcja 50/50 dotyczy mieszanego użytkowania w firmie samochodów osobowych, a nie zwierząt domowych – zauważył.
Podkreślił więc, że podatnik będzie musiał sam określić, w jakiej części pies jest wykorzystywany w działalności gospodarczej, a w jakiej w gospodarstwie domowym. Będzie też musiał udowodnić – w trakcie ewentualnej kontroli lub czynności sprawdzających – że przyjęta przez niego proporcja jest właściwa.
Korzystną interpretację otrzymała też 28 sierpnia 2024 r. (sygn. 0113-KDIPT2-1.4011.505.2024.2.HJ) księgowa, która chciała odliczać od przychodu wydatki na utrzymanie mieszańca w typie pitbulla. Przekonała dyrektora KIS, że taki pies może skutecznie chronić jej biuro.
W innej interpretacji – z 10 kwietnia 2024 r. (0112-KDIL2-2.4011.109.2024.2.AG) – fiskus zgodził się na odliczenie wydatków na utrzymanie tresowanego owczarka niemieckiego, mającego chronić teren siedziby firmy odzieżowej.
Potwierdził to również w interpretacji z 9 stycznia 2025 r. (sygn. 0112-KDIL2-2.4011.716.2024.2.MC), z tym że pytanie dotyczyło utrzymania dwóch psów. Miały one za zadanie chronić ogrodzony plac, na którym znajdowały się: sprzęt, maszyny, części i narzędzia oraz biuro (w którym przechowywana była firmowa dokumentacja).
Każdy pies szczeka
Nie zawsze jednak odpowiedź dyrektora KIS jest pozytywna. W interpretacji z 4 kwietnia 2025 r. (sygn. 0114-KDIP3-1.4011.26.2025.4.EC) nie zgodził się on na odliczenie wydatków na psa, który nie był rasy typowo obronnej. Organ stwierdził, że zachowanie psa, które opisał przedsiębiorca we wniosku o interpretację, nie jest zachowaniem psa stróżującego, lecz każdego domowego pupila.
Pytanie zadał przedsiębiorca, który ma głęboko uszkodzony słuch. Wyjaśnił, że głośne szczekanie lub szturchnięcia psa są dla niego sygnałem, że coś dzieje się w firmie, np. przyjechał kurier albo klient. Poinformował, że pies (mieszaniec o wadze ok. 30 kg) nie przejdzie żadnego profesjonalnego szkolenia, ale – jak twierdził – pozwoli mu lepiej chronić firmę. Dyrektor KIS odmówił jednak prawa do odliczenia wydatków na utrzymanie zwierzęcia. Każdy pies szczeka, gdy obca osoba puka lub dzwoni do drzwi – zauważył.
Z odmową spotkała się również doradczyni podatkowa, która zamierzała odliczać od przychodu wydatki na utrzymanie psów rasy hawańczyk. Twierdziła, że jest to rasa wyjątkowo wrażliwa na dźwięki – psy szczekają za każdym razem, gdy ktoś pojawi się pod drzwiami. Dlatego uważała, że spełnią funkcję obronną.
Dyrektor KIS uznał inaczej. W interpretacji z 6 listopada 2024 r. (sygn. 0114-KDIP3-1.4011.640.2024.5.AK) przywołał charakterystykę rasy hawańczyka, z której wynika, że są to psy „niezwykle wesołe, przyjacielskie, bystre i skore do zabawy. Wobec obcych osób zazwyczaj są otwarte i przyjazne, choć zdarzają się zwierzaki bardziej nieśmiałe. Mogą zasygnalizować szczekaniem pojawienie się intruza, ale gości witają przyjaźnie”.
Dyrektor KIS nie zgodził się zatem z podatniczką, że tego rodzaju psy mogą pełnić rolę obronną lub ostrzegawczą. „Skoro psy szczekają za każdym razem, kiedy ktoś pojawi się na korytarzu w pobliżu drzwi wejściowych do mieszkania, to nie można uznać, że pełnią skuteczną rolę ostrzegawczą” – uzasadnił.
Zwierzę jako influencer
Nie wszyscy przedsiębiorcy utrzymują zwierzę dla celów obronnych. Niektórzy chcą zaprezentować się jako firma przyjazna zwierzętom. Robią więc profesjonalne zdjęcia pupilów, kampanie reklamowe z udziałem psiego lub kociego influencera. Czy to wystarcza, by móc odliczyć od przychodu wydatki na utrzymanie zwierzęcia? Odpowiedź zależy od specyfiki biznesu.
Dyrektor KIS wydał korzystną interpretację w sprawie wydatków na utrzymanie psa rasy hawańczyk, ale tym razem już nie jako ochroniarza, a… modela. Spytała o to właścicielka firmy marketingowej. Przekonywała, że hawańczyk pozwoli jej wykonać zlecenia klientów, którzy wymagają obecności zwierzęcia w sesjach zdjęciowych i nagraniach video (gdy np. promowane są produkty przyjazne zwierzętom). Argumentowała, że wykorzystując własnego psa, uniezależnia się od innych agencji, redukuje koszty operacyjne i ma pełną kontrolę nad przygotowaniem modela do warunków studyjnych. Podkreśliła, że pies przejdzie szkolenie, które pozwoli mu się oswoić z pracą przed kamerą.
Argumenty te przekonały dyrektora KIS. W interpretacji z 20 maja 2026 r. (sygn. 0112-KDWL.-
4011.15.2026.1.JK) potwierdził, że podatniczka może odliczyć wydatki na utrzymanie czworonoga, o ile będą powiązane z jej firmowym przychodem.
Pozytywnie wypowiedział się też w sprawie psa, który miał zostać modelem reklamującym ubrania i akcesoria premium dla zwierząt produkowane przez specjalistyczną firmę. – Wydatki na zakup i utrzymanie psa mają związek przyczynowo–skutkowy z działaniami spółki, mającymi na celu przygotowanie produktu o wysokiej jakości i dopasowaniu do konkretnej rasy oraz wypromowanie go, a przez to zwiększenie sprzedaży – przyznał w interpretacji z 9 września 2024 r. (sygn. 0114-KDIP2-2.4010.335.2024.2.PK).
Nie w celu reklamy
Inną odpowiedź otrzymała księgowa, której pies – jak wyjaśniła – miał pełnić w biurze rachunkowym trzy funkcje: być ochroniarzem, dogoterapeutą i reklamować świadczone usługi. Początkowo uzyskała pozytywną interpretację, ale 19 sierpnia 2024 r. zmienił ją szef Krajowej Administracji Skarbowej (sygn. DOP4.8221.53.2024.GEFH). Stwierdził, że żadna z wymienionych funkcji nie ma związku z firmowym przychodem.
Identyczne funkcje miał też pełnić pies informatyczki, lecz i ona spotkała się z odmową prawa do odliczenia wydatków na utrzymanie zwierzęcia (interpretacja z 30 września 2024 r., sygn. 0115-KDIT3.4011.-
560.2024.2.AWO).
Szef KAS zmienił również interpretację wydaną dla firmy szkoleniowej, która przekonywała, że zdjęcia psa na jej stronie internetowej będą generować większe zainteresowanie klientów. W zmienionej interpretacji (sygn. DOP4.8221.23.2024.GEFH) szef KAS stwierdził, że nie ma związku pomiędzy wydatkami na zakup i utrzymanie psa – influencera, a zwiększeniem przychodów.
Negatywne były też interpretacje wydane przez dyrektora KIS 17 marca 2024 r. (0113-KDIPT2-1.4011.1059.2022.4.MAP) i 24 stycznia 2024 r. (0114-KDIP3-1.4011.932.2023.1.AC). Chodziło odpowiednio o wykorzystanie psa do reklamowania firm: informatycznej i świadczącej usługi pośrednictwa w obrocie nieruchomościami.
Jakie wnioski dla podatników?
– Wszystkie te przykłady pokazują, że o odpowiedzi dyrektora KIS przesądzają detale – komentuje Adrian Kęmpiński, radca prawny i doradca podatkowy w LTCA. Wskazuje na przykład innych interpretacji – dotyczących zegarków. Dyrektor KIS zgadza się na odliczenie wydatku na zakup, gdy zegarek ma kontrolować czas poświęcony klientom. – Uzna jednak, że jest to wydatek reprezentacyjny (niebędący kosztem uzyskania przychodu), gdy wnioskodawca skupi się na pokazaniu, jakie wrażenie wywoła zakup drogiego zegarka u innych – tłumaczy ekspert.
Jego zdaniem powinno to być dla podatników wskazówką, by nie wyciągać ogólnych wniosków z jednej tylko interpretacji indywidualnej.©℗
Mariusz Szulc
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce podatkowej






