Nowe przepisy o cyberbezpieczeństwie to de facto wywłaszczenie bez odszkodowania
Polska lista sektorów objętych nowymi wymogami cyberbezpieczeństwa jest znacznie szersza, niż wymaga tego UE, co może kosztownie obciążyć nawet 40 tys. podmiotów – ostrzega Marek Chmaj, szef Departamentu Prawa Konstytucyjnego w kancelarii Chmaj i Partnerzy. Punktuje też wady projektu nowelizacji ustawy o KSC: od nierealnych terminów wdrożeń, przez brak rekompensat za wymianę sprzętu, aż po procedury uznawania dostawców za ryzykownych, które porównuje do „sądu kapturowego”
Dziś na sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacji i Nowoczesnych Technologii zostanie rozpatrzony projekt ustawy o zmianie ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Wynika z niego, że polska lista sektorów „kluczowych” i „ważnych” jest szersza niż ta wymagana przez dyrektywę NIS2. Dlaczego polski rząd chce objąć rygorystycznymi przepisami więcej firm, niż wymaga tego od UE, i dlaczego pojawiają się głosy sprzeciwu dotyczące liczby podmiotów?

prof. dr hab. Marek Chmaj, radca prawny, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego oraz prawa administracyjnego, w latach 2019-2023 był zastępcą przewodniczącego Trybunału Stanu




