Czy księgowa musi zwrócić wspólniczce połowę zapłaconego odszkodowania, gdy była jej cichym wspólnikiem
Była przyjaciółka namówiła mnie do zainwestowania pieniędzy w prowadzone przez nią biuro rachunkowe. Zgodziłam się, zastrzegając, że nie będę w nim pracować. Wniosłam jedynie pieniądze i oczekuję otrzymania określonego procentu zysku, który wspólniczka osiągnie w ramach jej działalności gospodarczej. Ustaliłyśmy, że ja swojej działalności nie prowadzę, nie działam aktywnie w biurze rachunkowym, nigdzie nie jestem ujawniana i w ogóle nie muszę przejmować się biznesem - czyli jestem pasywnym wspólnikiem. Swój wkład pieniężny w kwocie 200 000 zł wniosłam na jej konto przelewem z tytułem przelewu: „wkład wspólnika cichego do spółki cichej”. Miałyśmy podpisane proste porozumienie, że w zamian za wniesiony wkład 200 000 zł otrzymuję 50% zysku. Do tego dołączyłyśmy zestawienie wydatków, jakie pokrywane będą z mojego wkładu. Żadnych zapisów o mojej odpowiedzialności w tym porozumieniu nie było.
