wywiad
O emeryturach trzeba rozmawiać przez pryzmat danych, nie emocji
dr Liwiusz Laska: Nie mam większych obaw o przyszłość systemu emerytalnego. Nie ma zagrożeń, jeśli chodzi o wypłaty
dr Liwiusz Laska, prezes ZUS
Minęło kilka tygodni od momentu, gdy 1 lipca objął pan fotel prezesa ZUS. Jak z tej perspektywy ocenia pan sytuację w zakładzie?
Najważniejsze jest odbudowanie zaufania pracowników do pracodawcy. Niestety, część związków zawodowych nadal sieje dezinformację, proponując nierealne rozwiązania i budując niepokój. Zdecydowałem się na pełną przejrzystość. Po raz pierwszy w historii zorganizowaliśmy transmisję online rokowań ze związkami zawodowymi, aby każdy mógł na własne oczy zobaczyć przebieg rozmów. Pokazujemy twarde dane finansowe. Gdy słyszę populistyczne hasła, że „po strajku natychmiast znajdą się pieniądze”, otwieram budżet i tłumaczę, jak skomplikowanym procesem jest przesunięcie jakichkolwiek środków. Czas ukrócić realizowanie politycznych ambicji poszczególnych działaczy kosztem realnego interesu pracowników.
Widmo strajku wisi jednak nad ZUS. Czy uda się go uniknąć?
Referendum zorganizowane w internecie budziło wątpliwości prawne. Dodatkowo wyniki z systemu elektronicznego liczono przez tydzień. Szanuję jednak głos pracowników i nie zamierzam go ignorować. Związkowe pytanie dotyczyło strajku z powodu braku rokowań, tymczasem ja uznałem spór zbiorowy i wyznaczyłem termin rozmów, zanim jeszcze minął ich własny termin. Referendum w tym zakresie stało się więc bezprzedmiotowe. Rokowania odbyły się 15 i 16 lipca. Kolejne są zaplanowane w sierpniu.
Przebieg rozmów obnażył jednak spore rozbieżności po stronie społecznej.
Postulaty są niespójne, a nawet wzajemnie sprzeczne, co jest zaskakujące, bo w zarządach dwóch związków np. zasiadają te same osoby. Raz żądały podwyżki średnio o 1200 zł na etat od kwietnia, a drugiego dnia te same osoby pod szyldem innego związku domagały się 1200 zł dla każdego od stycznia. Na pytanie, dlaczego podwyżkę w jednakowej kwocie ma dostać także osoba dopiero co rekrutowana, awansowana czy świetnie zarabiający lekarz, odpowiadają populizmem. Z jednej strony krytykują zarobki w centrali czy gaże lekarzy, a z drugiej chętnie przyznaliby im równą podwyżkę.


