Personel i Zarządzanie 12/2003 z 16.06.2003, str. 51
Data publikacji: 03.07.2018
Most między działami IT a HR
Dział informatyczny w firmie to często państwo w państwie - z dużą samodzielnością, oddzielnym budżetem i własnym językiem, którego pozostali pracownicy zwykle nie rozumieją. Czy jednak taka suwerenność powinna dotyczyć wszystkich dziedzin życia organizacji? Co zrobić w sytuacjach, kiedy dochodzi do konfliktu kompetencji? Jednym z przykładów takiego sporu o kompetencje jest sprawa planowania rozwoju specjalistów z działów informatycznych. Czy ich szkoleniami powinni zajmować się bezpośredni przełożeni - informatycy czy pracownicy działu HR?
Podczas ostatniej edycji Konferencji Kadry miała miejsce debata oksfordzka na temat „Czy zarządzanie rozwojem specjalistów z zakresu nowych technologii powinno leżeć w kompetencji szefa personalnego firmy czy szefa działu IT”. O współpracy menedżerów liniowych i specjalistów ds. personalnych dyskutowali praktycy z działów HR oraz przedstawiciele firm informatycznych i szkoleniowych.
Bliższa koszula ciału, czyli IT
Dyskusję o odpowiedzialności za rozwój pracowników działów informatycznych należałoby rozpocząć od zbadania, kto odpowiada za identyfikację ich potrzeb szkoleniowych. Najczęściej jest to ich bezpośredni przełożony. Jest to osoba, która najlepiej wie, jakie umiejętności i jaki styl pracy jest potrzebny na danym stanowisku i - co ważne - może uzgodnić to z zainteresowanym pracownikiem.
