W jaki sposób budować dobre relacje z kandydatami do pracy?
Przyjazna rekrutacja
Nerwowe, niecierpliwe czekanie na jakikolwiek znak - telefon, e-mail. "Nic nawet nie odpisali" - tak z rezygnacją w głosie mówi niejeden szukający pracy. Wydawać by się mogło, że dla rekrutera, któremu udało się wyłowić najbardziej odpowiedniego kandydata, cała reszta aplikujących nie zawsze ma znaczenie. Coraz więcej firm chce to jednak zmieniać.
- Odpowiadam na ogłoszenia, wysyłam CV. I nic. Kompletna cisza. Już bym wolała, żeby wprost napisali, że się do pracy nie nadaję, że nie mam wystarczających kompetencji, bo przynajmniej wtedy bym coś wiedziała, a taka niewiedza jest bardzo przygnębiająca. Ciągłe życie w niepewności, zadręczanie się myślami, łudzenie, że może jednak ktoś coś odpowie - opowiada 27-letnia Anna, która od kilku miesięcy szuka pracy.
Nie jest jedyną bezrobotną osobą mającą takie właśnie odczucia. Otrzymanie informacji zwrotnej od potencjalnego pracodawcy szukający zatrudnienia traktują jako wyraz szacunku dla ich czasu, zaangażowania, chęci i traktowania kandydata po ludzku, indywidualnie, jako człowieka, mającego prawo do obaw, niepokoju. Mogą one zostać złagodzone lub rozwiane w prosty sposób - przez wysłanie choćby jednego, dwóch zdań, odnoszących się do rekrutacji. Jeśli pracodawca ma tego świadomość i potrafi wczuć się w sytuację bezrobotnego - wiele zyskuje w jego oczach. Jeśli jest jednak na odwrót - pozostaje uczucie frustracji, rozgoryczenia i negatywne nastawienie.
