Jak naliczać opłaty za korzystanie z przystanków
Opłaty za korzystanie z przystanków komunikacyjnych okazały się dla jednostek samorządu terytorialnego dużym problemem. Niejasności dotyczą zwłaszcza sposobu ustalania tej opłaty, tak by nikogo nie dyskryminować.
Organizatorem transportu zbiorowego (publicznego) są przede wszystkim jednostki samorządu terytorialnego (JST; art. 4 ust. 1 pkt 9 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o transporcie zbiorowym; dalej: u.t.z.). Jednym z obowiązków organizatora transportu publicznego jest określanie przystanków komunikacyjnych zarówno takich, których właścicielem lub zarządzającym jest, jak i nie jest JST (art. 15 ust. 1 pkt 6 i 7 u.t.z.). Za korzystanie przez operatora i przewoźnika z przystanków komunikacyjnych należących do JST mogą być pobierane opłaty, a stawka tej opłaty jest ustalana w drodze uchwały rady gminy z uwzględnieniem niedyskryminujących zasad (art. 16 ust. 4 u.t.z.). Przepisy te obowiązują od 1 marca 2011 r.
- Proszę zwrócić uwagę na słowo "mogą". Nie jest to więc obowiązek, dlatego część samorządów wprowadziła opłaty, a część nie - informuje Tadeusz Bartosiński, zastępca dyrektora Biura Drogownictwa i Komunikacji w Urzędzie m.st. Warszawy. - Oczywiście, zawsze się może zdarzyć sytuacja, że przyjdzie regionalna izba obrachunkowa i zarzuci władzom JST, że nie wykorzystują źródła dochodów.
Jednak dotychczasowe problemy jednostek, które zdecydowały się na wprowadzenie opłat, skutecznie zniechęcają inne samorządy.
Kalkulacja opłaty
Największym problemem związanym z opłatami za korzystanie z przystanków jest takie ich skalkulowanie, aby nikogo nie dyskryminowały.
- To właśnie zapis o konieczności uwzględnienia niedyskryminujących zasad jest podstawą do wszystkich wyroków sądów administracyjnych podważających przyjęte przez JST uchwały w sprawie opłat za korzystanie z przystanków - przypomina Tadeusz Bartosiński.
Według przepisów, stawka opłaty za korzystanie z przystanków nie może być wyższa niż 5 gr za jedno zatrzymanie środka transportu (autobusu lub busa) na przystanku komunikacyjnym (art. 16 ust. 5 pkt 1 u.t.z.). Stawka ta ulega co roku zmianie o wskaźnik inflacji określony w ustawie budżetowej. Wpływy z opłaty są dochodem JST, ale mogą być przeznaczone wyłącznie na utrzymanie przystanków komunikacyjnych, a w przypadku, gdy organizatorem transportu zbiorowego jest gmina, także na budowę, przebudowę i remont:
1) przystanków komunikacyjnych oraz dworców, których właścicielem lub zarządzającym jest gmina,
2) wiat przystankowych lub innych budynków służących pasażerom, posadowionych na miejscu przeznaczonym do wsiadania i wysiadania pasażerów lub przylegających do tego miejsca, usytuowanych w pasie drogowym dróg publicznych bez względu na kategorię tych dróg
- art. 16 ust. 7 w zw. z art. 18 u.t.z.
NA TEN TEMAT PISALIŚMY TAKŻE...
O zasadach refundacji ulg pisaliśmy w nr. 9 GSiA z 2016 roku w artykule "Refundowanie ulg ustawowych w transporcie zbiorowym".
Powszechnym błędem JST jest ustalenie stawki jednolitej, najczęściej na maksymalnym poziomie ustawowym, bez uwzględnienia m.in. wielkości taboru i wielkości pojazdów używanych przez przewoźników, natężenia ruchu i obłożenia na danych przystankach, co związane jest z ich położeniem i kosztami ponoszonymi na utrzymanie danego przystanku (por. wyrok WSA w Łodzi z 2 października 2013 r., sygn. akt III SA/Łd 736/13 i wyrok WSA w Krakowie z 7 lipca 2015 r., sygn. akt III SA/Kr 1599).
Należy też pamiętać, że prawo, co prawda, daje możliwość wprowadzenia opłaty za korzystanie z przystanków, ale gdy JST się na to zdecyduje, to opłata musi dotyczyć zarówno operatorów, jak i przewoźników. Biorąc pod uwagę, że operator jest często spółką będącą w 100% własnością samorządu, pobieranie takich opłat to tak naprawdę sztuczny przepływ tych samych, samorządowych, środków. Jednak opłaty dla samych przewoźników są dyskryminujące.
Ponadto należy sobie zadać pytanie, czy wpływy z opłat od przewoźników będą na tyle wysokie, by opłacało się je naliczać? Zwłaszcza w dużych miastach liczba zatrzymań przewoźników na najbardziej atrakcyjnych przystankach jest zdecydowanie mniejsza niż zatrzymań operatorów.
- Oczywiście, operatorom można majątek w postaci przystanku (przystanków) użyczyć. Taką umowę może jednak zakwestionować fiskus. Lepsza jest więc dzierżawa - tłumaczy Tadeusz Bartosiński.
Podejmując decyzję o podjęciu uchwały w sprawie opłat za korzystanie z przystanków, należy też pamiętać, żeby określić w niej przystanki.
Z orzecznictwa
Skoro organ ustalił na jednym - maksymalnym - poziomie stawkę stałej opłaty za jedno zatrzymanie środka transportu na przystanku komunikacyjnym, to nie uwzględnił kryterium niedyskryminujących zasad, o których mowa w art. 16 ust. 4 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Nie można przyjąć, że ustalenie stawki opłat w maksymalnej, dopuszczonej przez ustawodawcę wysokości jest równoznaczne z brakiem naruszenia art. 16 ust. 4 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym (por. wyrok NSA z 17 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 2489/13). W realiach niniejszej sprawy ustalenie na jednym - maksymalnym - poziomie stawki stałej opłaty za jedno zatrzymanie środka transportu na przystanku komunikacyjnym stanowi istotne naruszenie art. 16 ust. 4 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym. Stała opłata jest bowiem dyskryminująca dla przewoźników dysponujących niewielkimi pojazdami, gdyż są oni zobowiązani uczestniczyć w takim samym stopniu, jak przewoźnicy wykonujący przewóz dużymi pojazdami, w kosztach utrzymania przystanków, mimo że ich udział w powstaniu tych kosztów jest znacznie mniejszy.
Wyrok WSA w Krakowie z 3 grudnia 2015 r., sygn. akt III SA/Kr 1283/15
Odmowa udostępnienia przystanków
Jednym z problemów miast jest konieczność udostępniania przystanków przewoźnikom w najbardziej ruchliwych punktach miasta. Czasem powoduje to spore utrudnienia dla użytkowników komunikacji miejskiej. Władze miasta (albo inni właściciele lub zarządcy przystanków położonych w miastach) mają jednak obowiązek uzgadniać z przewoźnikami zasady korzystania z tych obiektów, ale pod warunkiem, że nie ograniczy to przepustowości przystanków komunikacyjnych albo nie spowoduje zagrożenia dla organizacji lub bezpieczeństwa ruchu (art. 32 ust. 3 u.t.z.).
- Przepustowość może być więc podstawą odmowy udostępniania przystanku, pytanie tylko, jak ją liczyć? Każdy robi to inaczej - twierdzi Tadeusz Bartosiński. - Warto jednak liczyć przepustowość tak samo dla wszystkich zainteresowanych korzystaniem z danego przystanku.
Zasad korzystania z przystanków nie można cofnąć. Jedyną możliwość w tym zakresie daje art. 35 ust. 4 pkt 3 u.t.z., który przewiduje, że w razie rażącego naruszenia zasad korzystania z przystanków można przewoźnikowi cofnąć potwierdzenie zgłoszenia przewozu. Jednak przepisy o samym zgłoszeniu wejdą w życie dopiero 1 stycznia 2017 r. Oznacza to, że obecnie takiej możliwości nie ma i nawet ci przewoźnicy, którzy do tej pory nagminnie łamali zasady korzystania z przystanków, będą mogli skutecznie domagać się, po uzyskaniu potwierdzenia zgłoszenia przewozów, ponownego uzgodnienia zasad. Na art. 35 ust. 4 pkt 3 u.t.z. będzie się można powołać dopiero po stwierdzeniu rażącego naruszenia zasad w nowym stanie prawnym. Ostateczny efekt sporu może być jednak niepewny.
- Nie znam sytuacji, by samorządowe kolegium odwoławcze przyznało rację organizatorowi. Zawsze bierze stronę przewoźnika - twierdzi Tadeusz Bartosiński.
WIOLETTA KĘPKA
dziennikarka specjalizująca się w tematyce samorządowej
PODSTAWA PRAWNA
● art. 4 ust. 1 pkt 9, art. 15 ust. 1 pkt 6 i 7, art. 16 ust. 4, ust. 5 pkt 1, ust. 7, art. 18, art. 32 ust. 3, art. 35 ust. 4 pkt 3 ustawy z 16 grudnia 2010 r. o transporcie zbiorowym (j.t. Dz.U. z 2015 r. poz. 1440; ost. zm. Dz.U. z 2015 r. poz. 1893)
Tekst powstał po zorganizowanej 7 kwietnia 2016 r. przez Hallmark Events konferencji "Funkcjonowanie publicznego transportu zbiorowego po 1 stycznia 2017 roku - Aspekty prawne i finansowe". Jej patronem medialnym była Gazeta Samorządu i Administracji.
