Wnioski o udostępnienie informacji publicznych dotyczących bezpieczeństwa sprawiają gminom kłopot. Jak na nie odpowiadać?
Ostatnio do wielu urzędów napływają pytania dotyczące stanu przygotowań jednostki samorządu terytorialnego do sytuacji kryzysowych. Niektóre z nich zawierają listę nawet kilkudziesięciu zapytań o działania JST w zakresie ochrony ludności albo prośby o bardzo szczegółowe wskazanie zasobów w dyspozycji wójta. Z treści nie zawsze wynika, kim jest osoba składająca wniosek. Wzrost zainteresowania wrażliwymi danymi rodzi obawy, czy ustawa o dostępie do informacji publicznej nie jest wykorzystywana do pozyskiwania wiedzy, której ujawnienie może zaszkodzić bezpieczeństwu.
Anonimowy e-mail
Problem: Do urzędu wpłynął e-mail z wnioskiem o dane dotyczące zasobów gminy w zakresie ochrony ludności. Nie został podpisany. Czy musimy odpowiadać na anonimowy wniosek?
Orzecznictwo jednoznacznie wskazuje, że wniosek o udostępnienie informacji publicznej nie musi spełniać kryteriów przewidzianych w kodeksie postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.), które obowiązują przy typowych sprawach administracyjnych. A zatem m.in. nie trzeba zachowywać specjalnej formy, nie trzeba go uzasadniać, nie trzeba wyjaśniać, w jakim celu jest składany, ani wykazywać interesu prawnego (czyli nie musi spełniać wymogów wskazanych w art. 63 ust. 2 k.p.a.). Zatem może być przesłany e-mailem. A czy może być anonimowy? W tej materii orzecznictwo jest niejednolite: jedna linia orzecznicza wskazuje, że wniosek może być całkowicie anonimowy, druga z kolei zajmuje stanowisko przeciwne, gdyż sądy zaczynają dostrzegać zagrożenie związane z bezpieczeństwem.
