prokuratura
Prokuratorskie delegacje. Środowisko chce większej kontroli nad decyzjami
Wraca dyskusja nad zasadami delegowania prokuratorów. Wszystko za sprawą decyzji prokuratora generalnego o cofnięciu z delegacji Julity Dziedzic-Boguckiej, żony prezydenckiego ministra Zbigniewa Boguckiego. Śledczy nie kryją, że mają dość wiszącego nad nimi ryzyka przesuwania ich do innych jednostek
– Możliwość delegowania prokuratora bez jego zgody do dowolnej jednostki prokuratury albo odwołania go z delegacji bez konkretnego, racjonalnego uzasadnienia, uważam za czystą patologię i jeden z ważniejszych elementów, które na przestrzeni lat doprowadziły prokuraturę do obecnego dramatycznego stanu – komentuje Michał Gabriel-Węglowski, prokurator z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.
Dyskusja na ten temat rozgorzała na nowo po tym, jak Waldemar Żurek odwołał Julitę Dziedzic-Bogucką z delegacji do Zamiejscowego Wydziału Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Skąd taka decyzja? Tego do końca nie wiadomo, bo przepisy nie nakładają na prokuratora generalnego obowiązku tłumaczenia się z tego typu decyzji. Prokuratura Krajowa konsekwentnie jednak powtarza, że dokonywane dziś na dużą skalę zmiany kadrowe to krok niezbędny w procesie odbudowywania niezależności prokuratury i efekt weryfikacji decyzji personalnych z poprzednich lat.
