rozmowa
Matury wymagają nowego podejścia
Lubnauer: Musimy poważnie zastanowić się nad zmianą samej formuły egzaminów, ponieważ technologia rozwija się dziś w niezwykle szybkim tempie, a system edukacji musi za tym nadążać

Kończy się sesja maturalna. Od pierwszego dnia egzaminów pojawiały się informacje o wyciekach czy też – jak chce Centralna Komisja Egzaminacyjna – o „nieuczciwościach egzaminacyjnych”. Zdjęcia arkuszy trafiały do sieci już kilka minut po rozpoczęciu testów. Problem powtarza się rok w rok. Czy w takiej sytuacji można mówić o skutecznych procedurach zabezpieczających?
Trudno całkowicie zapobiec sytuacjom, w których ktoś wnosi telefon na salę, robi zdjęcie arkusza i publikuje je w sieci. Komisje egzaminacyjne nie mają prawa przeszukiwać uczniów. Pamiętajmy też o skali. W tym roku do matury przystąpiło ok. 355 tys. osób: absolwentów liceów, techników, ale również osób wracających do edukacji po latach. Zawsze może znaleźć się ktoś, kto świadomie złamie obowiązujące zasady. Technologia bardzo szybko się zmienia. Jeszcze kilka lat temu głównym problemem było wnoszenie telefonów na egzamin. Dziś mamy smartwatche, a nawet okulary wyposażone w sztuczną inteligencję, które umożliwiają wykonywanie zdjęć czy przekazywanie informacji. Dlatego musimy poważnie zastanowić się nad tym, jak w przyszłości powinny wyglądać matury i w jaki sposób zabezpieczyć cały proces egzaminacyjny, aby odpowiadał współczesnym wyzwaniom. Ale warto podkreślić, że sukcesem CKE i komisji okręgowych jest to, iż dziś nie dochodzi do wycieków arkuszy przed rozpoczęciem egzaminów.




