Dwukadencyjność – partyjny interes czy dbałość o lokalną demokrację?
Nie mamy wiarygodnych danych, aby ocenić, jaki wpływ może mieć wprowadzenie ograniczenia sprawowania funkcji wójta, burmistrza czy prezydenta miasta do dwóch kadencji na demokrację lokalną czy efektywność zarządzania jednostkami samorządu terytorialnego. Doświadczenia międzynarodowe w tym zakresie są mniej niż skromne. Dodatkowo kontrowersje wokół aspektów prawnych – w tym rozbieżne opinie ekspertów oraz spór o status Trybunału Konstytucyjnego – komplikują dyskusję.
W konsekwencji należy uznać, że decyzja o utrzymaniu bądź zniesieniu zasady dwukadencyjności ma charakter stricte polityczny.
Pomysł ograniczenia kadencyjności nie jest nowy. Pojawił się już w 2001 r. podczas prac nad ustawą o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta, zgłaszany przez ówczesną większość parlamentarną (SLD). Kolejne inicjatywy w tym zakresie (lata 2010, 2011, 2012) podejmowała ówczesna opozycja (m.in. Prawo i Sprawiedliwość, Ruch Palikota). Skuteczna legislacja stała się możliwa dopiero po przejęciu władzy przez PiS oraz zmianach personalnych w Trybunale Konstytucyjnym. W 2018 r. rząd PiS wprowadził dwukadencyjność wójta, burmistrza i prezydenta miasta przy jednoczesnym wydłużeniu kadencji w samorządzie do pięciu lat. Część ugrupowań podczas kampanii wyborczej w 2023 r. deklarowała powrót do braku ograniczeń, jednak do dzisiaj nie sfinalizowano procesu nowelizacji przepisów.



