cyberbezpieczeństwo
Z raportów wynika, że prace nad bezpieczeństwem w sieci idą zbyt wolno
Prawie w tym samym czasie ukazały się wyniki kontroli NIK i raport unijny na temat bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci. Wyniki pokazują, że mamy jeszcze dużo do zrobienia
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) przedstawiła raport z kontroli w resorcie cyfryzacji. Dotyczy on zakresu działań podejmowanych na rzecz ochrony dzieci i młodzieży przed treściami szkodliwymi, niebezpiecznymi i pornograficznymi w sieci.
Rozwiązań nadal brak
Jak zwraca uwagę NIK, „dostęp dzieci i młodzieży do szkodliwych treści w internecie od wielu lat pozostaje nierozwiązanym problemem. Mimo wielu inicjowanych działań nadal nie wdrożono rozwiązań, które wystarczająco skutecznie wspierałyby ochronę dzieci i młodzieży w internecie”.
Doktor Maciej Dębski, socjolog i prezes Fundacji Dbam o Mój Zasięg, uważa, że główną przyczyną nieskuteczności państwa w tym zakresie jest rozproszenie odpowiedzialności.
– Ochroną dzieci w sieci zajmuje się kilka resortów i instytucji, ale nikt tak naprawdę nie odpowiada za efekt końcowy. Skutek jest taki, że przez lata powstawały kolejne projekty, które nie wchodziły w życie. Polska jako jedyny kraj UE nie ustanowiła stałego koordynatora ds. usług cyfrowych, a przepisów umożliwiających stosowanie DSA nie mamy do dziś – wskazuje.




