wywiad
Port Polska to dobra nazwa, ale nie lotniska
Lasek: Dzięki rozbudowie Lotniska Chopina nowy port w Baranowie od początku będzie rentowny, bo uda się przenieść tam odpowiednio duży ruch lotniczy

LOT był bardzo blisko przejęcia czeskiej linii lotniczej Smartwings. Dlaczego do tego nie doszło?
Proces negocjacyjny, którego celem był zakup Smartwings, rozpoczął się jeszcze w 2024 r. Początkowo był prowadzony przez Polską Grupę Lotniczą, czyli właściciela LOT-u. Wtedy byliśmy jedynymi zainteresowanymi zakupem, warunki transakcji były znacznie korzystniejsze, a druga strona bardzo chciała sprzedać. Niestety, zmiany w zarządzie spółki na osiem miesięcy zatrzymały prace przy tym projekcie. Dopiero w połowie zeszłego roku PGL uznała, że nie ma wystarczających kompetencji, żeby kontynuować negocjacje, i przekazała proces do LOT-u. Wtedy ponownie uruchomiono wszelkie działania, żeby wrócić do stołu, choć nie byliśmy już jedynymi zainteresowanymi. Cały zespół negocjacyjny LOT-u dokonał tytanicznej pracy, żeby transakcja doszła do skutku. Wydawało się, że jesteśmy na mecie i przejęcie się uda. Nie mieliśmy jednak wpływu na podejście strony sprzedającej, które okazało się nieprzewidywalne i niespotykane w biznesie. Rzadko się zdarza, że gdy są już uzgodnione wszystkie warunki, to na 12 godzin przed podpisaniem umowy druga strona nieoczekiwanie zmienia zdanie. Oczywiście w biznesie nie ma sentymentów, ale są granice, których nie powinno się przekraczać.




