wywiad
Jako sędzia z krwi i kości nie mogę patrzeć na to, jak się psuje państwo
Zbigniew Kapiński: Sąd Najwyższy powinien podjąć uchwałę w przedmiocie dotychczasowych nominacji sędziowskich, począwszy od 1990 r. Gdybym został I prezesem SN, dążyłbym właśnie do tego
Na jutro zwołano Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, które ma wybrać kandydatów na I prezesa SN. Zdaniem sędziego SN Włodzimierza Wróbla sprawa może być już przesądzona, bo kolejnym I prezesem zostanie właśnie pan. To prawda?

Zbigniew Kapiński, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, kandydat na stanowisko I prezesa SN
Zbigniew Kapiński, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego, kandydat na stanowisko I prezesa SN
Nie wiem, skąd takie przekonanie. Na razie po prostu wyraziłem wolę kandydowania. Mam nadzieję, że zgromadzenie się odbędzie i zgodnie z przepisami wybierzemy pięciu kandydatów, spośród których pan prezydent powoła nowego I prezesa. To prezydent jest ostatecznym decydentem, a nie sędziowie SN.
A czy jest pan faworytem obecnej I prezes SN? W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mówiła o sędzim, który zagwarantuje kontynuację „umiarkowanej, nieagresywnej, ale też niesłużalczej polityki”. Nie chciała jednak ujawnić nazwiska.




