Upraszczać procesy HR czy dokładać kolejne narzędzia?


Marcin Stanik
Partner w warszawskim biurze Heidrick & Struggles
Działy HR powinny dziś upraszczać - i to na dwóch poziomach jednocześnie. Pierwszy to procesy: rekrutacja, onboarding, oceny pracownicze, systemy HR. Drugi, trudniejszy i ważniejszy, to sposób, w jaki ludzie pracują na co dzień w całej organizacji: ile szczebli musi pokonać decyzja, ile spotkań pochłania temat, który można rozstrzygnąć mailem, ile systemów musi otworzyć menedżer, żeby sprawdzić sytuację swojego zespołu. Dział HR, który bierze odpowiedzialność za oba poziomy, przestaje być funkcją wspierającą - staje się współarchitektem sposobu działania firmy. Rola ta ma na celu dbanie o całą organizację, bo jeśli wewnątrz wdroży się zbyt wiele niejasnych procedur, to nawet najlepsi ludzie nie sprawią, że firma będzie działać sprawnie.
A biznes tego właśnie oczekuje. Na poziomie zarządu i CEO oczekiwania są precyzyjne: dział HR ma umożliwiać szybsze i trafniejsze decyzje dotyczące talentów, jasne struktury odpowiedzialności i sprawne przemieszczanie kompetencji tam, gdzie organizacja ich potrzebuje. Nie chodzi o piękne procesy - chodzi o

