DEBATA GSiA
Budując e-administrację, trzeba uwzględniać niejednorodność samorządów
Niecałe sto gmin w Polsce dysponuje budżetem, który pozwala budować kompleksowe systemy informatyczne. Ważne w takiej sytuacji jest, aby ministerstwo zajmujące się informatyzacją wspierało finansowo samorządy w działaniach związanych z tworzeniem e-administracji. Ponadto między samorządem i rządem powinien zawiązać się kontrakt w zakresie świadczenia usług administracja dla administracji. Takie wnioski padły podczas debaty redakcyjnej „Elektroniczne świadczenie usług przez administrację. Stan i perspektywy”, do uczestnictwa w której zaprosiliśmy przedstawicieli firm i instytucji zajmujących się budową e-administracji.
l Jakie bariery napotyka tworzenie e-administracji w Polsce?
Witold Drożdż, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji: - Poważną barierą rozwoju e-administracji są zmiany przepisów, które z jednej strony, nie nadążają za potrzebami rynku, z drugiej strony, często wpływają na przygotowywane i już realizowane projekty. Najgorzej, kiedy w finalnej fazie projektu okazuje się, że występują bariery prawne, które ograniczają możliwości jego wykorzystania. To jest problem dotyczący różnych projektów, ponieważ dotychczas często brakowało koordynacji działań na poziomach organizacyjnym, technicznym i merytorycznym. Efekt jest taki, że jeśli nawet uda się nadać sensowny kształt projektowi, to okazuje się, że w wystarczająco wczesnej fazie przedsięwzięcia nie zostały na czas uruchomione procedury legislacyjne. I za moment może się okazać, że projekt przygotowany pod każdym względem nie będzie dobrze funkcjonował z punktu widzenia najważniejszego użytkownika - obywatela.
- Problem upowszechniania usług e-administracji dla przedsiębiorców i obywateli, pomijając uzasadnienie biznesowe, tkwi w stanowieniu i utrzymaniu bazy standardów. Z jednej strony, mamy do czynienia z przepisami tworzonymi przez ministerstwo właściwe do spraw informatyzacji, z drugiej zaś, z praktyką rynkową. Ta ostatnia implementuje zapisy prawne albo bardzo często ignoruje je, gdy nie są użyteczne. W konsekwencji powoduje to taki stan, że z punktu widzenia biznesowego powszechność czy użyteczność danych rozwiązań nie jest wdrażana na taką skalę, jakiej oczekiwano. A projekty dotyczące e-administracji są bardzo kosztowne. Tym gorzej, jeśli powstaje taka niekorzystna sytuacja, gdy przepisy idą swoją drogą, a praktyka inną.



