GIEŁDA POMYSŁÓW
Chorzów znalazł sposób na zagospodarowanie dużych mieszkań
EDWARD JARNAŃCZYK,
Dyrektor Zakładu Komunalnego "PGM" w Chorzowie
- W naszym mieście znajduje się kilka bardzo dużych mieszkań, których nikt nie chciał wynająć ani kupić. Postanowiliśmy je wyremontować i wynająć pokoje lub łóżka. Na ten pomył wpadły władze miasta, a my jako zarządca realizujemy ten projekt.
Mieszkania, które są brane pod uwagę, mają dość długi okres bezużyteczności, czyli od 6 do 9 miesięcy. Są to pustostany w budynkach komunalnych, które nie znalazły chętnych do zamieszkania czy wynajęcia. Dzieje się tak, ponieważ są to lokale o bardzo dużym metrażu 120-140 m. Wiąże się to z wysokimi kosztami utrzymania, który jest proporcjonalny do powierzchni. Dlatego chętnych do wynajmu nie było. To że mieszkania stoją puste, działa negatywnie na cały budynek, musieliśmy więc podjąć kroki, aby te lokale nie niszczały.
Rozpoczęliśmy od remontów i kompleksowego wyposażenia lokali. W kilku przypadkach potrzebne było dobudowanie drugiej łazienki. Daje to większe możliwości do zagospodarowania, ale tylko, gdy jest to technicznie możliwe. Ktoś, kto wynajmuje mieszkanie wchodzi do umeblowanej kuchni (np. z lodówką) w pokojach są szafki i biurka i oczywiście coś do spania.
Ostatnie mieszkanie, które oddaliśmy do użytku, miało podłączenie do Internetu i chcemy, aby następne też je posiadały. Jest to szczególnie ważne dla studentów.
W tej chwili dysponujemy 5. mieszkaniami, gdzie są pokoje i wspólna kuchnia, w sumie 40 miejsc. Średnio wychodzi po 8 łóżek w mieszkaniu. Obecnie zajętych jest 38 z nich. Najczęściej z możliwości wynajęcia takiego miejsca korzystają studenci i uczniowie. Mamy kilku uczniów ze Stowarzyszenia Niewidomych, którzy zajęli całe mieszkanie. Jest też kilka osób, które chciały się usamodzielnić i trochę pomieszkać samemu. Dwa mieszkania zajmują sportowcy, a dokładnie piłkarze Ruchu Chorzów.
Młodych ludzi przyciągają przede wszystkim atrakcyjne ceny wynajmu. Miesięczny koszt to 200 zł plus opłaty za media, czyli ok. 60-70 zł. Rachunki są wpłacane na nasze konto. Umowy o wynajem podpisujemy w zależności od potrzeb, najczęściej na czas nieokreślony.
Wspólne mieszkanie dla młodych ludzi przypomina trochę akademik lub hostel. Ale mieliśmy przypadek małżeństwa, które wynajmowało pokój.
Zatrudniliśmy sprzątaczkę, która raz w tygodniu przychodzi do każdego mieszkania i sprząta wspólną kuchnię, łazienkę i przedpokój.
Nasze działania nie są podyktowane np. chęcią zysku czy zainteresowaniem na rynku mieszkaniowym, ponieważ dotyczą mieszkań, które przez długi czas stały puste i nie znalazły najemcy w normalnym trybie. To jest podstawowy warunek przekształcenia mieszkania pod wynajem.
PROBLEM
Dysponowaliśmy mieszkaniami o dużej powierzchni, których nikt nie chciał zagospodarować.


