DGP: Katastrofa na rynku białych certyfikatów. Potrzebna szybka nowelizacja
Zarządcy budynków, którzy dokonali kosztownych termomodernizacji, mogą stracić miliony złotych. Albo rząd im poda rękę, albo pójdą do Komisji Europejskiej. Nie chcą zostać na lodzie. Branża szuka też rozwiązań możliwych do wdrożenia od razu, na podstawie obecnych przepisów prawa. Te, które są rozważane, budzą jednak kontrowersje i nie zyskują aprobaty Urzędu Regulacji Energetyki. W przyszłości problem certyfikatów dotknie też podmiotów zobowiązanych do ich nabywania. Już dziś eksperci wieszczą, że po 1 lipca, kiedy z rynku zniknie część certyfikatów terminowych, które składają się na nadpodaż, świadectw bezterminowych zabraknie dla wszystkich chętnych, a ich ceny wzrosną.
Spółdzielnie, zarządcy nieruchomości, przedsiębiorcy i gminy – wszyscy, którzy dokonali kosztownych termomodernizacji i mają w swoich portfelach tzw. białe certyfikaty przetargowe, apelują do rządu, premiera i posłów, aby doprowadzili do przedłużenia ich ważności. Ta kończy się bowiem już 30 czerwca. Jeżeli termin ten nie zostanie zmieniony, to świadectwa efektywności energetycznej już następnego dnia staną się bezużytecznymi świstkami papieru, a ci, którzy w nie zainwestowali, zostaną na lodzie, tracąc – jak szacują – co najmniej pół miliarda złotych.
