Szwecja chwilowo rozbujana przez radykałów
Szerokie i gwałtowne protesty muzułmanów wywołał radykalny polityk z marginalnym poparciem

40 rannych oraz co najmniej 20 uszkodzonych pojazdów - to dotychczasowy bilans kilkudniowych zamieszek w szwedzkich miastach. Gwałtowne protesty wznieciło spalenie w ubiegłym tygodniu w Joenkoepingu Koranu przez Rasmusa Paludana, duńsko-szwedzkiego lidera skrajnie prawicowej partii Stram Kurs. W świecie islamu, podobnie jak w przypadku wydrukowania w 2005 r. przez duńskie „Jyllands-Posten” karykatur Mahometa, zawrzało. Słowa potępienia płynęły właściwie z każdego muzułmańskiego państwa, tureckie MSZ mówiło o „prowokacjach pod przykrywką wolności słowa”, katarskie o „akcie podżegania i niebezpiecznej prowokacji wobec uczuć ponad dwóch miliardów muzułmanów na świecie”.




